Zakazana pamięć o masakrze

Numer 528 - 06.06.2013Świat

CHINY 24. ROCZNICA WYDARZEŃ NA PLACU TIANANMEN

Ponad 150 tys. mieszkańców Hongkongu zebrało się na wiecu upamiętniającym ofiary masakry, której 4 czerwca 1989 r. na placu Tiananmen w Pekinie dopuściły się komunistyczne władze Chin. W Tajpej chiński dysydent apeluje, aby politycy wyciągali ręce nie tylko do chińskich komunistów, bo ci nie będą rządzili wiecznie, lecz także do rodzącej się opozycji.
Hanna Shen
korespondencja z Tajpej
W Pekinie policja chińska zagrodziła wejście na cmentarz Wanan, na którym pochowane są ofiary tragedii 1989 r. W internecie blokowano wszelkie odniesienia do masakry, m.in. usuwano pojawiające się na Sina Weibo, chińskim odpowiedniku Twittera, świece zapalone w hołdzie ofiarom. Tymczasem w parku Victoria w znajdującym się pod chińską administracją Hongkongu, mimo ulewnego deszczu, pojawiło się ponad 150 tys. ludzi z zapalonymi świecami i zniczami, by upamiętnić ofiary sprzed 24 lat. Wznosili hasła: „Sprawiedliwości dla ofiar 4 czerwca” i „Nigdy nie zapomnimy”.
– Nawet młode pokolenie, niepamiętające wydarzeń z czerwca 1989 r., ma poczucie, że była to ogromna tragedia. Chiński rząd strzelał do własnych obywateli – powiedział w rozmowie z „Codzienną” Richard Choi z Sojuszu na rzecz Rozwoju Patriotycznego i Demokratycznego Ruchu w Chinach, jednego z organizatorów protestu. – 24 lata po masakrze wciąż nie wolno o niej mówić i pamiętać, i dlatego mieszkańcy Hongkongu wyszli na ulice – dodaje Choi



zawartość zablokowana

Autor: Hanna Shen


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama