Hierarcha ducha, umysłu i charakteru

PAMIĘĆ \ KARDYNAŁ STANISŁAW NAGY Ta wiadomość w sekundzie wtłoczyła mnie w fotel: kardynał nie żyje. Nie musiałem pytać, który kardynał – wiedziałem, że to On, Stanisław, ksiądz profesor Nagy. Drugi Stanisław opuścił mnie w ciągu zaledwie czterech miesięcy; najpierw mama Stanisława, teraz On. Nie, nie był moim krewnym, ale odczułem stratę kogoś bardzo, bardzo bliskiego. Leszek Sosnowski Mieliśmy wczoraj, w środę, spotkać się o godz. 17. Dzień wcześniej dzwonił do mnie z życzeniami imieninowymi, przepraszając, że spóźnił się z tym o jeden dzień. Taki właśnie był: wielki człowiek, przed którym cała wierząca Polska przyklękała, potrafił przeprosić za jakiś drobiazg, na dodatek człowieka o prawie 30 lat młodszego. Wzór skromności. Byliśmy u niego z żoną w piątek. Rozmawialiśmy jakieś
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl