Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Poznań 1956

Dodano: 01/07/2013 - Numer 549 - 01.07.2013
Zawsze będę miała ten obraz przed oczami – ul. Roosevelta, chodnikiem idą spokojnie ludzie. Jest 29 czerwca, godz. 17–18. Nagle pojawia się milicyjny gazik, pędzi środkiem jezdni, z tyłu siedzi milicjant i strzela do wszystkiego, co się rusza. Ludzie rzucają się na ziemię, nie ma gdzie się schronić. W szpitalach fałszowano karty, bo ubecy wpadali i wyciągali ludzi z ranami postrzałowymi. Podobno były egzekucje na lotnisku. Pogrzeby odbywały się po cichu. Rodzinom nie wolno było mówić o przyczynie śmierci bliskich. Znam kobietę, która do dzisiaj nie wie, czy jest wdową, bo męża zabrali 29 czerwca rano i ślad po nim zaginął. Zginęło wielu, wielu było rannych, aresztowanych, wyrzuconych z pracy. Rodziny zatrudniano potem na najgorsze stanowiska za najniższe wynagrodzenie, dzieci miały zakaz
     

79%
pozostało do przeczytania: 21%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze