Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wojsko umyło ręce

Dodano: 18/07/2013 - Numer 564 - 18.07.2013
Śmierć chorążego Remigiusza Musia była szokiem dla jego najbliższych, kolegów, a także dla zwykłych ludzi, którym bliska jest prawda o smoleńskiej katastrofie. To właśnie technik pokładowy jaka-40 był jednym z niewielu naocznych świadków tragedii 10 kwietnia 2010 r. I to właśnie on zeznał, że kontroler z wieży na smoleńskim lotnisku wydał załodze jaka komendę o zejściu na wysokość 50 m. Słyszał również, że identyczną komendę otrzymała załoga Tu-154M, a także rosyjskiego iła-76. Załoga jaka nie dostała po Smoleńsku żadnej ochrony, mimo że wiedza tych ludzi jest równie bezcenna, co niebezpieczna dla nich samych. Wojsko, w którym służył chorąży Muś, potraktowało jego oraz innych żołnierzy z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego jak zbędny balast. Po katastrofie smoleńskiej
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze