Punkt przełomowy PO

Skala mobilizacji PO przed referendum odwoławczym w Warszawie pokazuje, że jej kierownictwo zrozumiało, iż dla nich jest to naprawdę godzina „W”. Widzimy dopiero początek akcji, która prawdopodobnie nabierze znacznie większego rozmachu. Wojskowi, którzy analizują kampanie militarne, znają pojęcie „punktu przełomowego”. To moment, w którym wygrana lub przegrana w danej bitwie decyduje o losach całej wojny. To właśnie jest przypadek naszej stolicy w 2013 r. Platforma czuje, że przegranie tego referendum przesądzi o jej losach. Zdaje sobie sprawę, że dla Polaków może to być sygnał, że czas PO minął – podobnie, jak minął kiedyś czas AWS-u. Referendum zatem to bitwa, którą albo wygra obóz patriotyczny, zrzucając z Polski lepką pajęczynę klientelizmu, albo środowiska, które tę pajęczynę
     

93%
pozostało do przeczytania: 7%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze