To Bruksela podyktuje warunki

KOMENTARZ DLA „CODZIENNEJ”

Wynik wyborów parlamentarnych w Hiszpanii komentuje hiszpański prawnik Miquel Bordas Prószyński. Historyczna wygrana Partii Ludowej (PP) jest przede wszystkim wyrazem negatywnej oceny dotychczasowej polityki antykryzysowej socjalistów (PSOE). Mimo zdecydowanego poparcia społecznego nowa ekipa będzie miała jednak duże trudności, by przeprowadzić niepopularne reformy gospodarcze. Kasta urzędnicza i związki zawodowe to ludzie lewicy, którzy raczej nie wspomogą planów nowego rządu. Nie jestem też optymistą w sprawie uchylenia rozwiązań prawnych pozostawionych przez Zapatero. Nie sadzę np., by PP zniosła kontrowersyjną ustawę aborcyjną. Konserwatyści powinni zatrzymywać „postępy rewolucji”. Przez ostatnie siedem lat mieliśmy w Hiszpanii do czynienia z rewolucją, która sama się zjadała, a
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze