Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Między kochankiem a niewolnikiem

Dodano: 12/11/2013 - Numer 661 - 12.11.2013
KINO \ FILMOWA SCHIZOFRENIA Przeniesienie teatru na taśmę filmową, karuzela emocji i zamiana ról. Niby nic wielkiego. Jednak w wykonaniu Romana Polańskiego zabawa konwencjami jest tak wyrafinowana, że aż trudna do zniesienia. I jest to bez wątpienia olbrzymi walor filmu „Wenus w futrze”. Sylwia Krasnodębska Oryginalne dzieło „Wenus w futrze” Leopolda von Sachera-Masocha miało trzymać czytelnika w ciągłym napięciu. Tekst, w którym nie wiemy, kto jest katem, a kto ofiarą, w którym zwroty akcji przyprawiają o zawrót głowy, a wszystko podsycone jest erotyzmem, wydaje się świetnym scenariuszem teatralnym i filmowym. Samo przeniesienie teatru do kina to jednak zabieg już przetestowany. Spektakularny pokaz takich możliwości mieliśmy choćby w „Annie Kareninie” Joego Wrighta. Polański robi krok
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze