Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Chiński przywódca udaje sympatię do Rosji

Dodano: 11/02/2014 - Numer 735 - 11.02.2014
Prezydent Chin Xi Jinping w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji zadeklarował serdeczne relacje między Moskwą a Pekinem. Xi gościł w Rosji z okazji rozpoczęcia igrzysk olimpijskich w Soczi. – Ważna jest energetyka, a nie podawanie ręki. Interesy Rosji i Chin są sprzeczne – mówi „Codziennej” dr Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja. W wywiadzie dla państwowej telewizji Rossija Xi chwalił Rosję i stwierdził, że stosunki między Pekinem a Moskwą układają się bez problemów. „Relacje chińsko-rosyjskie mają silniejsze fundamenty, wyższy stopień wzajemnego zaufania i większy wpływ na region i świat niż kiedykolwiek. Prezydent Putin i ja pielęgnujemy tę relację” – mówił Xi Jinping rosyjskim telewidzom. Komentatorzy zwracają uwagę na to, że Xi Jinping jest pierwszym przywódcą Chin, który gościł na ceremonii rozpoczęcia olimpiady, nie licząc igrzysk w Pekinie. W dodatku postąpił inaczej niż wiele głów państw, które zbojkotowały imprezę. Radosław Pyffel zwraca jednak uwagę, że Chiny już w 1978 r. przyjęły zasadę, aby nigdy nie kwestionować legitymacji władz innego państwa. – Chiny, choć są za to krytykowane, nie przyłączają się nigdy np. do potępiania dyktatorów afrykańskich. Ich poparcie dla Putina bierze się też z podobnej wizji świata – dla Państwa Środka, podobnie jak dla Rosji, prawa człowieka nie są czymś uniwersalnym – tłumaczy ekspert. Mimo przyjaznych gestów Chiny od dawna przejawiają aktywność w rejonach uznawanych przez dziesięciolecia za rosyjską strefę wpływów, np. w Azji Środkowej. Chiny kupują tam gaz, co pozwala państwom regionu częściowo uniezależnić się od Rosji. Rośnie także chińska diaspora na Syberii. Od 1992 r. osiedliło się tam ponad 2 mln Chińczyków, a wielu z nich poślubia Rosjanki. Poza tym Chiny zainwestowały już ok. 15 mld dol. na Białorusi. W dodatku zrobiły to bez podpisywania umowy o partnerstwie strategicznym. Jak podkreśla dr Pyffel, Pekinowi zależy na dyskrecji. – Z tego powodu Chinom odpowiada, że Rosja staje się światowym „bad guy” i to ona jest krytykowana za homofobię czy zabójstwa opozycjonistów. Zachodni świat kłóci się z Rosją o Syrię, a Chiny pozostają w cieniu. Podobnie jest w wypadku Ukrainy – zauważa Radosław Pyffel. Będąca największym eksporterem surowców energetycznych na świecie Rosja i największy ich odbiorca Chiny od 2006 r. nie są w stanie wynegocjować wielkiego kontraktu gazowego. Pekin proponuje dwukrotnie niższą cenę niż ta, której chcą Rosjanie. Zdaniem dr. Pyffla Chiny chcą zredukować Rosję do roli dostarczyciela energii, a państwo Putina nie ma możliwości przeciwstawienia się temu.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze