Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zwiększyć kordony

Dodano: 21/09/2011 - Numer 12 - 22.09.2011
Po tym, jak wygwizdano go na stadionie w Gdańsku, po tym, jak padło słynne pytanie „jak żyć” (pozostawione bez odpowiedzi), Donald Tusk unikał bezpośrednich spotkań z Polakami. I miał rację. Gwizdy, okrzyki, transparenty i śpiewy o „matole” są niemal gwarantowane. Tylko ścisła kontrola dostępu do premiera może ograniczyć liczbę sytuacji, w których bezradni operatorzy telewizyjni zmuszeni będą odwracać obiektywy kamer od niekorzystnych dla Tuska ujęć. Mimo wszystko coś się czasem do opinii publicznej przedostaje. A to migawka z transparentem „dość kłamstw”, a to informacja o zatrzymaniu grupy kibiców nie wpuszczonych w okolice budynku, w którym przebywa premier. Obstawianie okolicznych uliczek tajniakami, szpalery policyjnych samochodów i „spontaniczne” spotkania to najwyraźniej wciąż za
     

75%
pozostało do przeczytania: 25%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze