Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Szybko zapomniano o „grzechach” Sawickiego

Dodano: 17/03/2014 - Numer 764 - 17.03.2014
fot.Patryk Luboń
fot.Patryk Luboń
POLITYKA\ Dziś Marek Sawicki otrzyma z rąk prezydenta nominację na ministra rolnictwa. Nagle nikt, łącznie z premierem Donaldem Tuskiem, wydaje się nie pamiętać, że PSL-owski baron półtora roku temu został wyrzucony z rządu w atmosferze skandalu po wybuchu afery taśmowej i w związku z nieprawidłowościami w podległych mu spółkach. Lipiec 2012. Minister rolnictwa Marek Sawicki po burzliwych negocjacjach na linii Waldemar Pawlak–Donald Tusk wychodzi do dziennikarzy i informuje o swojej dymisji. Nie chce odpowiadać na pytania. Mówi jedynie o „pomówieniach” i „nieporozumieniu”, po czym odjeżdża służbowym samochodem sprzed siedziby PSL u. Równolegle do mediów wyciekają szczegóły ze spotkania Tuska z Pawlakiem, podczas którego premier zażądał wyrzucenia Sawickiego z rządu. A teraz, po niespełna dwóch latach, ponownie go do niego zaprasza. – Akurat jeśli chodzi o umiejętność podejmowania szybkich i twardych decyzji, Sawicki to właściwy kandydat – argumentuje Donald Tusk. Jednak akurat jeśli chodzi o inne kwestie, to ta kandydatura jest co najmniej kontrowersyjna. Sawicki został wyrzucony z rządu po ujawnieniu przez „Puls Biznesu” afery taśmowej. Na nagraniach zarejestrowano rozmowę Władysława Serafina, szefa kółek rolniczych, z Władysławem Łukasikiem, byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego, na temat możliwych nieprawidłowości w spółkach związanych z Ministerstwem Rolnictwa. Jak podkreślają dziś solidarnie wszyscy ludowcy: „Minister Sawicki został oczyszczony przez prokuraturę w Białymstoku z podejrzeń”. To samo mówią politycy Platformy. – Marek Sawicki wraca, ponieważ został oczyszczony – zaznacza Andrzej Halicki. Tymczasem sytuacja wcale nie została wyjaśniona. Za Sawickim ciągnie się też ciągle polityka kadrowa, jaką prowadził w podległych sobie spółkach agencji rolnych. Jak przypomina przewodniczący klubu PiS u Mariusz Błaszczak, wyniki kontroli zarządzonej po aferze taśmowej przez Kancelarię Premiera w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wyraźnie wskazują na nepotyzm, kumoterstwo oraz preferowanie pewnych firm, w których byli zatrudnieni działacze PSL u. – To wszystko działo się pod okiem Marka Sawickiego – mówi oburzony Błaszczak. Warto tu przypomnieć chociażby nazwisko szefa Elewarru Andrzeja Śmietanko. Tylko w ciągu czterech lat ta państwowa spółka zajmująca się magazynowaniem zboża wydała ponad 340 tys. zł na delegacje zagraniczne dyrektora. Głośna była też afera, po tym jak Sawicki wystąpił w spocie telewizyjnym ARiMR u emitowanym przy okazji meczów Euro 2012. Minister tłumaczył się, że nie była to reklama, tylko „materiał informacyjny”, jednak po fali krytyki, przyznał się do błędu i niegospodarności.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze