Sąd kręci lody

Wczorajsze utrzymanie w mocy przez Sąd Najwyższy wyroku uniewinniającego Beatę Sawicką i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego jest jednym z największych skandali w historii polskiego sądownictwa. Doskonale pamiętamy nagranie, na którym Sawicka mówi o „kręceniu lodów” i przyjmuje łapówkę. „Otwierajcie biznes w Warszawie, zgram wam taką pakę ludzi, którą bym kierowała, jak tra la la. Przeprowadzam się i koniec, i kręcimy lód. [...] Warszawa nasza, mówisz i masz” – chwaliła się agentom CBA. Myli się jednak ten, kto sądzi, że dzisiejszy wyrok jest przyzwoleniem na robienie lewych interesów i przyjmowanie korzyści majątkowych. Podejrzewam, że gdyby sprawa dotyczyła zwykłego Kowalskiego, finał byłby zupełnie inny. W tym konkretnym wypadku mamy jednak byłą posłankę Platformy Obywatelskiej i 
     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze