Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ekspertyza ws. nagrań z jaka-40 znów opóźniona

Dodano: 26/03/2014 - Numer 772 - 26.03.2014
fot. muzeum lotnictwa
fot. muzeum lotnictwa
SMOLEŃSK \ Jak ustaliła TV Republika, ekspertyza fonoskopijna dotycząca zapisów rozmów z wieży smoleńskiego lotniska i nagrań z samolotu Jak-40 ma być gotowa nie do końca marca, ale do końca tego półrocza. Badanie nagrań, które są w Polsce od dnia katastrofy, będzie trwało więc ponad cztery lata. Jeżeli chodzi o opinię fonoskopijną, którą na podstawie postanowienia Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie opracowuje Instytut Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowie, to z ostatnich informacji przekazanych przez biegłych wynika, że prace nad nią zostaną zakończone do końca pierwszego półrocza 2014 r. – poinformował wczoraj ppłk Janusz Wójcik z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Biegli nie wyjaśniają, jakie są przyczyny zwłoki. Jest to już kolejne opóźnienie. Wcześniej prokuratorzy obiecywali, że kompleksowa opinia będzie gotowa do końca marca. – Mamy zapewnienie biegłych, że ekspertyza będzie ukończona do końca pierwszego kwartału bieżącego roku – zapewniał „Codzienną” pod koniec stycznia br. prokurator Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Taśmy nagrane na magnetofonie pokładowym jaka-40, który lądował w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r. trafiły do Polski jeszcze tego samego dnia. Naoczny świadek katastrofy smoleńskiej Remigiusz Muś, technik pokładowy jaka-40, zeznał: „To rosyjscy kontrolerzy wciągali polskich pilotów [Tu-154M] w pułapkę, każąc im zejść do 50 m nad poziomem pasa. Wszystko jest na taśmach”. To samo oświadczył pilot jaka-40 Artur Wosztyl. Obaj przekonywali, że wojskowi śledczy powinni jak najszybciej odsłuchać nagrania z ich samolotu. Zwłaszcza że rejestrator pokładowy jaka nigdy nie znalazł się w rękach Rosjan. W październiku 2012 r. żona znalazła Remigiusza Musia powieszonego w piwnicy. W styczniu tego roku Artur Wosztyl poinformował policję, że ktoś przeciął przewody hamulcowe w jego samochodzie. Nagrania mogą więc zweryfikować słowa pilotów i jednocześnie potwierdzić lub wykluczyć fałszerstwo rosyjskich stenogramów z wieży – na których opierały się raporty MAK u i komisji Millera twierdzące, że piloci tupolewa sami – z „ułańską fantazją” – zeszli zbyt nisko. Komendy o 50 m nie ma w żadnej z opublikowanych dotychczas wersji stenogramów rozmów z 10 kwietnia 2010 r. Przypomnijmy, że to właśnie MAK podał informację na temat alkoholu we krwi gen. Andrzeja Błasika, dowódcy sił powietrznych. W minionym tygodniu Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie wydał opinię w zakresie badań toksykologicznych próbek materiału biologicznego pobranych z ciał 21 ofiar katastrofy. Biegli oświadczyli ponad wszelką wątpliwość, że żadna z tych osób, wśród których był generał Andrzej Błasik, nie była pod wpływem alkoholu.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze