Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Budują na terenach zalewowych

Dodano: 01/04/2014 - Numer 777 - 01.04.2014
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
BUDOWNICTWO \ Polak „i przed szkodą, i po szkodzie głupi” – pisał Jan Kochanowski. Najnowszy raport NIK-u dotyczący inwestycji na terenach powodziowych pokazuje, że słowa poety nadal są aktualne. Choć w 2010 r. wezbrana fala zniszczyła 18 tys. budynków mieszkalnych, lokalne władze nadal wydają pozwolenia na budowę na terenach zalewowych. Straty w wyniku powodzi stulecia w 1997 r. wyniosły ponad 10 mld zł. Wezbrana fala, która przetoczyła się przez nasz kraj cztery lata temu, spowodowała straty w wysokości 12 mld zł. W ocenie inspektorów NIK-u jedną z głównych przyczyn rosnących szkód powodziowych jest wzrost liczby inwestycji i obiektów budowlanych lokowanych na terenach zagrożonych zalaniem. Nic dziwnego, skoro – jak czytamy w raporcie Najwyższej Izby Kontroli – samorządy nie ograniczyły zabudowy terenów zalewowych. Skala zaniedbań jest ogromna. Aż w 92 proc. zbadanych przez NIK urzędach miast i gmin pozwolenia na budowę nie zawierały informacji o zagrożeniu inwestycji powodzią. W co piątym urzędzie nawet plany zagospodarowania nie określały granic obszarów zalewowych. Wszyscy pamiętamy wstrząsające zdjęcia z 1997 r., na których widniały budynki na wrocławskim osiedlu Kozanów zalane do wysokości drugiego i trzeciego piętra. Niestety na Kozanowie wciąż dobudowywane są nowe domy. W Tarnobrzegu, który w ostatnich latach został dwukrotnie zalany, nie wprowadzono zakazu zabudowy na terenach szczególnie zagrożonych powodzią. W Toruniu i Włocławku władze lokalne nie tylko wydawały zgodę na budowę na terenach powodziowych, ale także nie informowały inwestorów o ewentualnych zagrożeniach. (wk, mp )
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze