Pierwszy w biciu czołem

Niezręczność, wypadek przy pracy – tak doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego skomentował wczoraj w RMF-ie hołd berliński Radosława Sikorskiego. Prof. Romanowi Kuźniarowi chodziło o dwie rzeczy. Po pierwsze – o czym wie już cała Polska – w tej sprawie rząd zupełnie zlekceważył prezydenta i nie poinformował go, co szef dyplomacji ma zamiar powiedzieć w Berlinie. Treść przemówienia ministra została przesłana do Pałacu Prezydenckiego na kilka godzin przed wystąpieniem (ciekawe czy faksem?) i to tak, by przebywający na Ukrainie Komorowski nie miał najmniejszych szans go poznać. Po drugie jednak – jak przytomnie zauważa doradca prezydenta – sprawy suwerenności należą wedle konstytucji do prezydenta. Sikorski, deklarując oddanie niezawisłości Polski, wszedł w kompetencje prezydenta.
     

63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze