Przed eurowyborami

Korwin nie proponuje zdrowego kapitalizmu, ale średniowiecze. Bogaty żyje, a biedny ma umierać pod płotem, bo jest „leniwy”. Żadna skrajność nie jest rozwiązaniem problemów. Od ponad 20 lat śledzę dość dokładnie życie polityczne i gospodarcze w Polsce i nie widziałem propozycji ustrojowych, które w wyważony sposób łączyłyby różne systemy gospodarcze – aż do nowego programu PiS u. Jeżeli PiS nie da się znowu nabrać jakimś karierowiczom latającym z kwiatka na kwiatek i będzie realizował program gospodarczy, to przewiduję, że w ciągu dwóch lat od wyborów parlamentarnych nastąpi widoczna poprawa poziomu życia obywateli. Bogaty będzie jeszcze bogatszy, a biedny wskoczy na wyższy poziom egzystencji materialnej. Aby zrozumieć założenia i propozycje programowe PiS u, trzeba przede wszystkim
     

62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze