Dzieci niezłomnych

KSIĄŻKA \ Wczoraj w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie odbyła się premiera książki „Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych” Kajetana Rajskiego. Publikujemy jej fragment. Rozmowę z synem rtm. Witolda Pileckiego, Andrzejem. Spotykał się Pan z określeniami „syn bandyty”? Nie mogę powiedzieć, żeby nazywano mnie „synem bandyty”. To wszystko było robione w białych rękawiczkach. Kiedy u mamy na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych było włamanie, to poszedłem na milicję czy policję, żeby zrobili kserokopię protokołu oględzin do ubezpieczenia. A tu protokołu nie było, nie było sprawy. A jak było z wydaniem aktu zgonu Witolda Pileckiego? Teoretycznie ojciec nadal żył, ale nie wiadomo było, gdzie jest. Z początkiem lat dziewięćdziesiątych poszedłem do więzienia i powiedziałem
     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze