STALOWY PIES sowieckich pilotów

Numer 79 - 12.12.2011Historia

Podczas walk o przyczółek warecko-magnuszewski w 1944 r. niemiecka obrona przeciwlotnicza zestrzeliła sowiecki myśliwiec. Maszyna spadła na podmokłe łąki wsi Boguszków pod Warką niedaleko brzegów Pilicy. Chodzi o P39 Air Cobra produkcji amerykańskiej firmy Bell Aircraft. Właśnie zakończyła się akcja wydobycia tego cennego wraku.

P39 Air Cobra, odnaleziona pod Boguszkowem, jest jedną z niemal 5 tys. tego typu maszyn dostarczonych przez zachodnich aliantów sowieckiemu lotnictwu w ramach umowy Lend Lease.

Choć samolot ten nie cieszył się zbyt dużą popularnością wśród zachodnich pilotów, myśliwcy Stalina niezmiernie go sobie upodobali, na-zywając go Stalowym Psem. To właśnie w tym typie samolotu Rosjanie po raz pierwszy mogli korzystać z radia, w które maszyny sowieckiej produkcji na początku wojny w ogóle nie były wyposażane. Dość przypomnieć, że samolotów Air Cobra podczas II wojny światowej latało znacznie więcej w barwach lotnictwa sowieckiego niż w siłach powietrznych aliantów zachodnich.

Pod Boguszkowem samolot przeleżał kilkadziesiąt lat. Z czasem coraz bardziej zapadał się w grząski teren łąki. Jak wspominają okoliczni mieszkańcy, w latach 50. ubiegłego wieku znaczna część poszycia kadłuba i płatów została zdewastowana i rozkradziona. Cenny złom trafiał do pobliskiej odlewni aluminium, gdzie przerabiany był na klamki i sztućce. Po informacji od miejscowego pasjonata militariów resztkami cennego eksponatu zainteresował się dyrektor skarżyskiego Muzeum im. Orła Białego Artur Buńko.

– Na świecie pozostało niewiele egzemplarzy tego typu maszyn. Między innymi dlatego postanowiliśmy podjąć próbę wydobycia jej szczątków. Dzięki wsparciu burmistrza Warki oraz magnuszewskiego wójta stało się to możliwe. Bez pomocy ich służb komunalnych nie bylibyśmy w stanie tego zrobić. Wielkie podziękowania należą się również strażakom z okolicznych jednostek OSP – mówi dyrektor Buńko. I dodaje: – Medialnie wspierał nas również redaktor Adam Sikorski z ekipą popularnego programu telewizyjnego „Było... nie minęło”, która rejestrowała przebieg całej akcji.

Wydobycie szczątków wraku zajęło cały dzień



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Ferenc-Chudy


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się