Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nie ma pieniędzy dla osób starszych

Dodano: 21/06/2014 - Numer 843 - 21.06.2014
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
SPOŁECZEŃSTWO \ Efektem zaniku modelu rodziny wielodzietnej i tego, że coraz więcej osób zajętych jest pracą zawodową, jest to, że Polacy nie są w stanie opiekować się swoimi niedołężnymi rodzicami czy dziadkami. Rozwiązaniem dla nich jest powierzanie opieki nad starszymi domom opieki. Problem polega jednak na tym, że na opłacenie pobytu w takiej placówce mało kogo stać. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba osób powyżej 75. roku życia w Polsce wzrosła w latach 2007–2011 z 1,3 do 1,5 mln. A społeczeństwo wciąż się starzeje. Pierwszym problemem przy oddawaniu osoby bliskiej do domu opieki jest to, że – jak tłumaczy psychiatra, dr nauk medycznych Jerzy Pobocha – w Polsce istnieje pewne uwarunkowanie historyczno-kulturowe, w którego wyniku domy starców są negatywnie kojarzone w społeczeństwie. – Tymczasem każdy taki wypadek należy rozpatrywać jednostkowo. W Niemczech ludzie całe życie oszczędzają, by na starość zagwarantować sobie właśnie taki luksusowy dom opieki. Nie wydaje mi się, żeby dla osoby wymagającej opieki lepsze od domu starców było siedzenie samotnie w mieszkaniu, bo rodzina pracuje, i życie w przeświadczeniu, że przeszkadza się najbliższym. Trzeba jednak pamiętać, że standard w niektórych polskich placówkach znacznie odbiega od niemieckiego – dodaje lekarz. Zarazem zaznacza jednak, że polskie domy starców coraz bardziej próbują dorównać tym z Zachodu. Jednak godne warunki życia wiążą się ze znacznymi wydatkami. Ci, którzy podjęli decyzję o oddaniu bliskiej osoby do domu opieki, mają do wyboru placówki prywatne i publiczne. Na prywatne domy opieki wielu osób zwyczajnie nie stać. Bardzo rzadko cena za miesiąc oscyluje w granicach 1200–1500 zł. Zazwyczaj za umieszczenie tam członka rodziny trzeba płacić ok. 2000 zł, a są i takie domy, które za miesięczny pobyt pensjonariusza w jednoosobowym pokoju pobierają opłatę w wysokości 4000 zł. A cena jest zazwyczaj tym wyższa, im mniej sprawna jest starsza osoba. Publiczne domy opieki też nie są darmowe. – Od roku 2004 r. publiczne domy opieki są płatne. W pierwszej kolejności do płacenia zobligowany jest sam mieszkaniec, który może zapłacić maksymalnie 70 proc. swojego dochodu, następnie jego krewni, jeżeli zaś oni także nie są w stanie opłacić pobytu, to gmina dopłaca różnicę między średnim kosztem utrzymania w domu pomocy a opłatami wnoszonymi przez pensjonariusza bądź jego rodzinę – tłumaczy posłanka PiS u Józefa Hrynkiewicz, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji polityki senioralnej. – Problemem nie jest kwestia braku miejsc w tych domach, ale to, że samorządy nie są specjalnie chętne, aby do nich dopłacać. W zaistniałej sytuacji powstaje błędne koło. Rozwiązaniem byłyby wyższe emerytury albo zapewnienie osobom starszym kompleksowej opieki w państwowych domach starców. Za czasów rządów PiS u była powołana specjalna komisja, która opracowywała pod kierownictwem prof. Zbigniewa Religi projekt pomocy osobom starszym, ale po zmianie władzy PO nawet go nie rozpatrzyła. Rząd Donalda Tuska od siedmiu lat mówi, że usiłuje rozwiązać tę kwestię, ale ma problem z tym, skąd wziąć na to pieniądze – dodaje posłanka. (mm)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze