Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Prof. Chazan wyrzucony za wiarę

Dodano: 22/07/2014 - Numer 869 - 22.07.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Urzędnicy miasta stołecznego Warszawy oficjalnie zwolnili prof. Bogdana Chazana ze stanowiska dyrektora Szpitala Świętej Rodziny. Hanna Gronkiewicz-Waltz pozostała głucha na apele episkopatu, katolików, pacjentów i mieszkańców Warszawy broniących lekarza, który odmówił aborcji. – Jest mi smutno, ale dziękuję wszystkim, którzy udzielili mi wsparcia – mówił wczoraj prof. Bogdan Chazan. Kara jest niezasłużona, bo sprawowałem się tutaj zupełnie nieźle. Moim zdaniem jej wymiar jest nieproporcjonalny do mojej winy – powiedział wczoraj prof. Chazan w TVN24 tuż po odebraniu decyzji o odwołaniu. Została mu ona wręczona przez urzędników w szpitalu, mimo że dyrektor został zaproszony na spotkanie z wiceprezydentem Warszawy Jackiem Wojciechowiczem. Decyzja tak naprawdę zapadła już na początku lipca, kiedy to Hanna Gronkiewicz-Waltz ujawniła projekt raportu z kontroli w kierowanym przez prof. Chazana szpitalu. Wynikało z niego, że w jednostce miało dochodzić do nieprawidłowości. Największą z nich było to, że prof. Bogdan Chazan, powołując się na klauzulę sumienia, nie zgodził się na zabicie nienarodzonego dziecka. W dniu dymisji tygodnik „Wprost” opublikował wywiad z rodzicami dziecka, którego zabójstwo powstrzymał prof. Chazan. Chłopiec urodził się z wodogłowiem, bez części kości twarzoczaszki. Zmarł 10 dni po porodzie. W rozmowie z tygodnikiem „Wprost” rodzice dziecka, pan Jacek i pani Agnieszka, próbują przekonać wszystkich, że aborcja miała oszczędzić chłopcu cierpień. Rodzice chłopca włączają się w narrację mediów głównego nurtu i atakują prof. Chazana. „Dla mnie to jest niewyobrażalne. Prof. Chazan zachowywał się przez lata jak władca, jak właściciel państwowego szpitala” – grzmi ojciec dziecka. „Kuria wolała zbierać pieniądze na karę dla prof. Chazana, niż chociażby pomodlić się za nasze dziecko” – zarzuca z kolei pani Agnieszka. To kolejny element ataku lobby in vitro na prof. Chazana. Media głównego nurtu tak wściekle opluwające profesora, który nie zgodził się na zabicie nienarodzonego dziecka dlatego, że było chore, przemilczają fakt, że ciąża była efektem zapłodnienia pozaustrojowego. Zapominają także, że to Instytut Matki i Dziecka jako pierwszy odmówił kobiecie wykonania aborcji. „Na komisji w izbie lekarskiej pytali mnie, czy znałam poglądy profesora, czy słyszałam o nim. Nie słyszałam. Tak jak nie znam życiorysów i poglądów dyrektorów innych szpitali” – przekonuje w wywiadzie matka dziecka.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze