Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rodziny smoleńskie ostrzegają Holendrów

Dodano: 29/07/2014 - Numer 875 - 29.07.2014
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
„Będąc świadkami tragedii ofiar MH17 i ich rodzin, jesteśmy bardzo przygnębieni, widząc, że historia się powtarza” – napisali w liście do premiera Holandii Marka Ruttego bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej. Wskazują oni na swoje tragiczne doświadczenia związane ze „współpracą” z Moskwą, by przestrzec władze Holandii przed zbytnim zaufaniem do Rosji. Katastrofa Tu-154M i zamach na boeinga 777 to tragedie, które są do siebie podobne w wielu aspektach. Jak wielu bliskich osób, którze zginęły 10 kwietnia 2010 r., czuję solidarność z rodzinami ofiar zamachu nad Ukrainą i pragnę je wesprzeć, wyrazić swój głęboki smutek oraz podzielić się doświadczeniami, które mogą być cenne podczas wyjaśniania okoliczności tragedii lotu MH17 – mówi „Codziennej” Marta Kaczyńska, córka śp. pary prezydenckiej. Wraz z kilkudziesięcioma bliskimi ofiar katastrofy smoleńskiej napisała list do premiera Holandii Marka Ruttego. „Przeżywając podobną tragedię ponad 4 lata temu, mamy poczucie, że tragicznym doświadczeniem, które zdobyliśmy, powinniśmy podzielić się z Panem i rodzinami, aby zapobiec dalszemu koszmarowi bliskich, na który my byliśmy narażeni. […] Pomimo ogromnego pragnienia rodzin, aby jak najszybciej odzyskać ciała bliskich i godnie ich pochować, chcemy zwrócić szczególną uwagę na przeprowadzenie niezależnych identyfikacji i sekcji zwłok przed pogrzebem” – piszą w liście rodziny smoleńskie. Przypominają, jak wielkim szokiem było odkrycie, że ekshumowane ciała zostały sprofanowane, co zostało ujawnione podczas wtórnych obdukcji. „Jesteśmy zrozpaczeni, że historia się powtarza i że rodziny, z którymi czujemy więź, przechodzą przez takie niewyobrażalne cierpienia” – piszą w liście. Podkreślają, że sytuacja polityczna na Ukrainie nie może być pretekstem do lekceważenia i pomijania norm i prawa. Zaznaczają, by dopilnować zabezpieczenia dowodów. Zwracają też uwagę, że do dziś Polska nie dysponuje wrakiem ani czarnymi skrzynkami. Piotr Walentynowicz, wnuk śp. Anny Walentynowicz, przypomina, że polski rząd, opierając się na zapewnieniach władz rosyjskich, doprowadził do sytuacji, w której rodziny były zmuszone rozpocząć batalię o ekshumacje. – W efekcie odkryliśmy karygodne zaniedbania i naruszenie wszystkich międzynarodowo uznanych norm – mówi. Jak dodaje Ewa Kochanowska, wdowa po rzeczniku praw obywatelskich Januszu Kochanowskim: – Mimo zapewnień, nikt z nas nie może być tak naprawdę pewien, czy rzeczywiście pochował swoją bliską osobę, czy kogoś innego. Współpraca Samuel Pereira
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze