Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Fatalna wiadomość dla Polaków

Dodano: 31/07/2014 - Numer 877 - 31.07.2014
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
LOTNICTWO \ Zgoda Komisji Europejskiej na przyznanie PLL LOT ponad 800 mln zł pomocy publicznej to zła wiadomość dla polskich podatników. To ich pieniądze zostaną wpompowane w generującą od lat znaczne straty spółkę, bo rząd przecież własnych pieniędzy nie ma. Komisja Europejska uznała, że wsparcie restrukturyzacji LOT u kwotą 804 mln zł jest zgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa. Przewoźnik pierwszą transzę pomocy w wysokości 400 mln zł otrzymał w grudniu 2012 r. bez zgody KE. Bruksela zaskoczona tą decyzją zażądała wyjaśnień. Tymczasową zgodę na pożyczkę wydała dopiero w maju 2013 r., domagając się przedstawienia planu restrukturyzacji LOT u. Miesiąc później plan zawierający wytyczne na temat przyszłości spółki, m.in. modernizacji floty oraz efektywnego wykorzystania samolotów, a także przewidujący przekazanie przewoźnikowi drugiej transzy publicznej pomocy, trafił do KE. Choć zgoda Brukseli na wsparcie LOT u publicznymi pieniędzmi ucieszyła ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, to polscy podatnicy nie mają powodu do radości. Decyzja Komisji oznacza bowiem, że to ich pieniądze wpompowane zostaną w stojącą na skraju bankructwa spółkę, na dodatek bez gwarancji na ich odzyskanie. Ekipa Donalda Tuska przekazała już LOT owi setki milionów złotych, mimo to w latach 2008–2013 kontrolowana przez koalicję PO-PSL spółka odnotowała straty sięgające 1,23 mld zł. W tym samym czasie wydano 74 mln zł na doradców z najbardziej prestiżowych firm, takich jak Ernst & Young, PwC, McKinsey, Gotshal czy Rothschild, których rady – o czym świadczą wyniki finansowe przewoźnika – niewiele pomogły. Z analizy bieżących finansów LOT u, dokonanej niedawno przez firmę KPMG Audyt, wynika, że doszło do ubytku kapitału i wzrostu zadłużenia. Świadczy to o braku płynności finansowej spółki i oznacza realną groźbę bankructwa. – W tej sytuacji pompowanie kolejnych milionów w LOT będzie marnowaniem publicznych pieniędzy – uważają analitycy. Choć wyniki LOT u są fatalne, jego kierownictwo inkasuje coraz większe pieniądze. Od początku maja prezes Sebastian Mikosz i inni członkowie zarządu przeszli na kontrakty menedżerskie, których wysokość trzymana jest w tajemnicy. Dobrze zarabiają także pracownicy firmy – piloci i personel pokładowy dostają od 10 do 22 tys. zł miesięcznie. Mimo to nie chcą się zgodzić na zmianę warunków wynagrodzenia i grożą strajkiem. (maro)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze