Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tusk, Sienkiewicz i Belka pod lupą prokuratury

Dodano: 07/08/2014 - Numer 883 - 07.08.2014
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez premiera Donalda Tuska, ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza i prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki. – Po tym, co usłyszeliśmy na taśmach prawdy w rozmowie Sienkiewicza i Belki, taka decyzja prokuratorów jest oczywista – mówi „Codziennej” Jan Dziedziczak z PiS-u. Oficjalnie postępowanie wszczęto 30 lipca. – Przekroczenie uprawnień miałoby polegać na naruszeniu niezależności NBP poprzez zawarcie w lipcu 2013 r. przez prezesa Rady Ministrów z prezesem NBP za pośrednictwem ministra spraw wewnętrznych nieformalnego porozumienia. Na jego mocy w zamian za odwołanie z funkcji ministra finansów oraz wprowadzenie regulacji prawnych zmniejszających rolę Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP miałby zobowiązać się do finansowania w przyszłości deficytu budżetowego poprzez wykupowanie obligacji przez NBP – tłumaczy „Codziennej” Przemysław Nowak, rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury. Przypomnijmy, na ujawnionych w połowie czerwca nagraniach Bartłomiej Sienkiewicz i Marek Belka dyskutują nad „dealem”, którego celem jest niedopuszczenie opozycji do władzy. Ustalają, że NBP dodrukuje pieniądze, by sztucznie napędzić gospodarkę i tak poprawić notowania PO. W zamian Marek Belka zażądał usunięcia ministra finansów Jacka Rostowskiego i korzystnych dla siebie zmian w ustawie o banku centralnym. Rozmowa polityków odbyła się w lipcu 2013 r. Kilka miesięcy po niej oba warunki zostały spełnione. W sprawie złożono 9 zawiadomień, zrobili to m.in. Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski i Leszek Aleksandrzak z SLD. – To nie były jedynie czcze przechwałki, cały plan, który obgadywali politycy, został zrealizowany. Prokuratura powinna się tym zająć, nie zważając na nasze doniesienia – mówi „Codziennej” Leszek Aleksandrzak. Podobnie uważa Jan Dziedziczak. Podkreśla, że Belka i Sienkiewicz powinni ustąpić z zajmowanych stanowisk. – Pomijając już łamanie prawa i drwienie z Polaków przez obu panów – to niebezpieczne, żeby nadal sprawowali swoje funkcje. Nie wiadomo, co jest na innych taśmach. Możliwe, że cały rząd nadal jest szantażowany – podkreśla poseł Dziedziczak. Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska bagatelizuje sprawę. Przekonuje, że prokuratura podjęła tylko czynności wyjaśniające.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze