Po prostu Radek

Rozumiem pana ministra Radosława Sikorskiego. Ten sam rocznik. Pewnie w liceum też nasłuchał się „Schodów do nieba” Zeppelinów i klasycznej „Kokainy” w wykonaniu Claptona. Coś z tego musiało w nim zostać. Także nie znosił komuny. Z Afganistanu pisał dla prasy brytyjskiej antysowieckie teksty. Zodiakalne Ryby. Więc to kawalarz o wybujałym i kapryśnym ego. „Państwo to ja” – czy to nie on powiedział? Niedawnym przyjaciołom (dziś „watasze”) mógłby zacytować Papkina z Fredry: „Chodź tu który! Nie wylezie żaden z dziury? O wy, łotry! O wy, tchórze! Jutro cały zamek zburzę!”. Ma jedną wadę. Nie umie tak odważnie reagować na bezczelne traktowanie Polski przez Rosję i RFN. W Merkel jest chyba zadurzony, stąd hołd berliński. Ale co z Putinem? Męska przyjaźń. O nim Sikorski nie powie słowami
     

87%
pozostało do przeczytania: 13%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze