Nie można mnie złamać

I W AKTORSTWIE, I W POLITYCE CHODZI O PRAWDĘ

W filmie „Solidarni 2010” nagranym po katastrofie smoleńskiej mieliśmy 130 świadectw ludzi spod Pałacu Prezydenckiego, w tym trzy wypowiedzi aktorów. Usłyszeliśmy, że skoro wśród tych, którzy się wypowiadają, są aktorzy, to film jest ustawiony. Doskonały wybieg do ośmieszenia sprawy. To takie oddziedziczone myślenie, że aktor to osoba nieautentyczna. Ale moja publiczność mi ufa. Ludzie, z którymi rozmawiałam podczas zbierania podpisów, zwierzali mi się. Jedna pani, która ma dzieci i wnuki, nie wiedziała, jaka czeka je przyszłość. Przecież ludzie mówili tak w stanie wojennym! Wrażliwa aktorka do polityki? Po co? Uznałam, że Polsce się przydam. A co do wrażliwości… Mam dobry charakter, także do polityki, bo mnie nie można złamać. Chwalę się tym przed Panem. Co wpłynęło na Pani decyzję o
     

21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze