Co u Pana słychać?

ZBRODNIARZE WŚRÓD NAS\ SĄDY ICH NIE SKAZUJĄ, ALE MY MOŻEMY ODWIEDZAĆ KOMUNISTYCZNYCH KATÓW

W III RP komunistyczni mordercy pozostają bezkarni. Dlatego coraz częściej muszą się liczyć z wizytą młodych Polaków, którzy w ten sposób przypominają im i ich sąsiadom o zbrodniczej przeszłości starszych panów. Konstanty Kielich, jeden z pracowników UB w Białymstoku, zeznawał: „Pod koniec marca [1945 r. – przyp. T.P.] około godz. 21.00 do 22.00 ćwiartowano jakieś zwłoki. Kilka dni przed tym przyszedł do mnie Szwagierczak i pokazywał mi dość dużą ilość pierścionków i innych kosztowności, twierdząc, że wszystko to oddał przy zdawaniu depozytu jakiś ksiądz. Szwagierczak mówił dalej, że ksiądz ten miał również w futrze zaszyte inne kosztowności. [...] Zauważyłem – będąc na dziedzińcu – jak z gmachu wynoszono mocno ociekające krwią worki, w których coś było. Domyślałem się znowu, że są to 
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze