Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bóg nade mną czuwa

Dodano: 28/11/2014 - Numer 977 - 28.11.2014
Złoty medal mistrzostw Polski, wicemistrzostwo świata indywidualnie i w drużynie. To było wymarzone dwanaście miesięcy w karierze Krzysztofa Kasprzaka. Sukces nie przyszedł jednak łatwo, a sam żużlowiec pokazał niesamowity hart ducha, pokonując potworną kontuzję. Był 10 maja, kiedy Kasprzak ścigał się w zawodach Speed-way Best Pairs Cup w niemieckim Landshut. W 21. wyścigu zawodów Polak jechał na czwartej pozycji, nie opanował motocykla i całym impetem uderzył w dmuchaną bandę. Wyglądało to makabrycznie. – Gdy leżałem na torze, wiedziałem, że jest bardzo źle. W ogóle nie czułem nogi. Pomyślałem, urwało ją czy co. Tor udało mi się opuścić o własnych siłach, ale kolano bardzo szybko napuchło – opowiada nam Kasprzak. Diagnoza lekarzy zabrzmiała jak wyrok: zerwane tylne więzadła krzyżowe w
     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze