Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Sukces filmu „Tam, gdzie da się żyć”

Dodano: 11/12/2014 - Numer 988 - 11.12.2014
rys.Beata Łupińska
rys.Beata Łupińska
Ten film budzi ogromne emocje – mówi „Codziennej” europoseł Ryszard Czarnecki. – Narodziła się kandydatka do Oscara. To bodaj najlepszy film dokumentalny, jaki widziałem – mówił podczas wtorkowej premiery filmu o emigracji redaktor Tomasz Sakiewicz. Film będzie dodatkiem do świąteczno-noworocznego wydania „Gazety Polskiej”. Bohaterami filmu „Tam, gdzie da się żyć” są polscy emigranci w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Opowiadają oni, jak bariery rozwoju zawodowego i trudność w założeniu rodziny wynikająca z niepewnej sytuacji materialnej w kraju, skłoniła ich do wyjazdu. – To, co zrobiła Magda Piejko, wymagało dużej odwagi cywilnej. Spędzanie czasu z Polakami na emigracji to dla nich szansa na wygadanie się. Oni tego bardzo potrzebowali. A Magda przez dwa lata pracy z nimi zamieniła się wręcz w ich psychologa. Świetnie opanowała umiejętność słuchania ich i takiego zadawania pytań, by ich nie urazić. Bo pamiętajmy, że Polacy, którzy wyjechali, mają do siebie o to wielki żal – mówił podczas premiery filmu Kuba Pietrzak (syn Jana Pietrzaka), który świetnie zmontował film. – Najbardziej uderzyło mnie w obrazie Magdy Piejko to, że emigranci bardziej doceniają ojczyznę. Odżywa w nich patriotyzm. Mieszkając w Polsce, często zapominamy o tym, kim jesteśmy i kim powinniśmy być – mówiła „Codziennej” po pokazie filmu Marta Jeżewska, dziennikarka i prezenterka telewizji Republika. – Urodziłem się w Londynie, później wróciłem do Polski, ale znowu w wieku 25 lat wyjechałem z kraju. Pamiętam przerażenie, gdy zrozumiałem, że co prawda z moimi dzieciakami będę rozmawiał po polsku, ale z moimi wnukami już nie. To sprawiło, że postanowiłem wrócić do kraju. Mam nadzieję, że bohaterowie filmu „Tam, gdzie da się żyć” wrócą do Polski. Że za rok zmieni się w kraju władza, która pozwoli im na ten powrót – mówił „Codziennej” Ryszard Czarnecki. Tomasz Sakiewicz, chcąc skomentować fakt, że na pokaz filmu przyszedł tłum ludzi, który szczelnie wypełnił wielką salę kina Wisła, powiedział: – Przed premierą filmu uprzedzałem Magdę, że ponieważ nie jest to film o Smoleńsku, na pokaz może przyjść zaledwie piętnaście osób, ale za to będą to ludzie bardzo wartościowi. Zgadza się tu tylko druga część mojej prognozy. Producentem filmu jest „Gazeta Polska”. – Filmy mogą powstawać, dzięki temu, że kupują Państwo gazetę. Film będzie można obejrzeć 24 grudnia, wtedy właśnie film będzie dołączony do świąteczno-noworocznego, dwutygodniowego wydania „Gazety Polskiej” – mówił Sakiewicz.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze