Chorzy leczeni i chorzy skazani

Mieszkam w Kanadzie i leczę się w Kanadzie. Tutaj nie ma podwójnej służby zdrowia, jak w Polsce – dla bogaczy i dla biednych. Gdyby premier Kanady dziś zażądał dla siebie specjalnych względów w trakcie leczenia lub na przykład spróbował pojechać do USA do jakiejś prywatnej kliniki, to następnego dnia musiałby zrezygnować ze stanowiska. Tutaj nie ma pacjentów „prywatnych” i „państwowych”, wszyscy są traktowani tak samo i nie ma wyjątków od tej reguły. W Polsce lekarzowi prywatnie płaci się duże pieniądze, a jak leczenie okazuje się nieskuteczne lub wręcz zaszkodzi pacjentowi, to ratunku trzeba szukać w szpitalach państwowych. Czy to jest uczciwe, czy korupcjogenne? Tak było w sprawie prof. Chazana. Wykonany w prywatnej klinice zabieg in vitro, wadliwie rozwijający się płód, niemożność
73%
pozostało do przeczytania: 27%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl