Pielgrzymka kiboli

Dodano: 07/01/2015 - Numer 1007 - 07.01.2015

„Trzeba było słyszeć te męskie głosy, które niejednokrotnie przemawiały niewyszukanymi słówkami, a teraz z namaszczeniem czytały święte teksty” – tak pierwszą mszę odprawioną dla strajkujących robotników w Hucie Warszawa opisywał ks. Jerzy Popiełuszko. Przy bramie witały go oklaski. Przyszły Błogosławiony nie załapał, że to dla niego. Myślał, że za nim idzie ktoś popularny wśród załogi. Robotnicy od razu wyczuli w odważnym księdzu kogoś, w kim nie ma fałszu. Święty z paczką papierosów, bez śladu pozerstwa. Gdy 7 lat temu ks. Jarosław Wąsowicz zwołał pierwszą pielgrzymkę kibiców na Jasną Górę, pukano się w czoło, że sprowadza tam bandytów. Sam, wywodząc się ze środowiska kibicowskiego, najlepiej znał prawdę o jego grzechach. Ale i o tym, że w świecie, w którym wszystko jest na sprzedaż,
     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze