Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gniewny patriotyzm Ukraińców

Dodano: 27/01/2015 - Numer 1024 - 27.01.2015
Książka „Krew i ziemia” jest próbą zmierzenia się z naszym wschodnim sąsiadem i stereotypami na jego temat. – Jadąc pierwszy raz na Ukrainę, nie wiedziałem, czego się spodziewać. Książka jest zapisem tego, jak odkrywałem ten kraj. Początkowo ulegałem stereotypom, że spotkam na majdanie krwiożerczych potomków UPA. Myliłem się. Dzielę się tym doświadczeniem w swojej książce – mówił Wojciech Mucha podczas wczorajszej premiery książki w Warszawie. Reporter „Codziennej” Wojciech Mucha w ciągu ostatniego roku był na Ukrainie 12 razy. Był tam w grudniu 2013 r. oraz styczniu, lutym i kwietniu ub.r. podczas najważniejszym momentów walk na majdanie, w tym w „czarny czwartek”. Był również w opanowanym przez terrorystów Doniecku podczas majowych wyborów prezydenckich, w strefie działań antyterrorystycznych w bazach przyfrontowych w ramach konwoju „Jestem Polakiem – pomagam Ukrainie”, obserwował październikowe wybory parlamentarne w miejscowości Czerkasy na środkowej Ukrainie. Jego trzeźwe spojrzenie na złożoność ukraińskiego konfliktu przynosi opowieść, jakiej dotąd nie znaliśmy. Dostajemy tu np. opisy postaw Ukraińców. Autor książki daje się nam poznać jako czujny obserwator obu stron konfliktu, który choć (jak przyznaje w rozmowie z „Codzienną”) jest całym sercem z Ukraińcami, nie krępuje się pytać ich choćby o symbolikę UPA, pojawiającą się podczas ich wolnościowych demonstracji i ostrych starć. Nadzwyczaj często w książce pojawia się też określenie „Europa trzęsie się z oburzenia”. Korespondent na hipokryzji przyłapał na majdanie choćby samego Jerzego Buzka. Nasz redakcyjny kolega był również na Zakarpaciu, Bukowinie, Podolu, Wołyniu i we Lwowie. W tym ostatnim mieście złożył kwiaty na Cmentarzu Orląt – ideowych ojców warszawskich powstańców i Żołnierzy Wyklętych. Podróż ta była inspiracją do napisania drugiej części książki pt. „Ziemia”. (Pierwsza część nosi tytuł „Krew”). Czytamy w niej o sytuacji Polaków na Ukrainie, poznajemy złożoność ich postaw i motywacji. Wrażliwy dziennikarz kulturoznawca zabiera nas w podróż po terenach, na których, jak sam przyznaje, czuje się jak w Polsce. I sprawnie operując wiedzą historyczną, potrafi umiejscowić problemy Ukraińców w określonych kontekstach historycznych. To dodaje dziełu Wojtka Muchy ogromnej wartości. Podczas wczorajszej premiery wyświetlane były zdjęcia obecnego na spotkaniu fotografa „Codziennej” Konrada Falęckiego, który wspólnie z Wojtkiem Muchą dokumentował historyczne wydarzenia na Ukrainie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze