Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Co zostało z Czechowicza (2)

Dodano: 14/02/2015 - Numer 1040 - 14.02.2015
Któregoś letniego dnia roku 1927 Józef Czechowicz spotkał na jednej z lubelskich ulic trzech kolegów, wracających z obficie zakrapianego obiadu. Dał się namówić na wspólną wyprawę za miasto. Droga wypadła im przez cmentarz prawosławny. „Cmentarz ten – wspominał Wacław Gralewski – w okresie przedwojennym był ulubionym miejscem spacerów. Alejami jego można było wyjść na tak zwaną białą drogę i dalej na pola, rozłożone wachlarzowato dokoła miasta”. Gdy przechodzili obok niewielkiej cerkiewki, ich uwagę zwróciły uszkodzone okna dolnej kondygnacji. Zbliżyli się do świątyni. W jej mrocznym wnętrzu dostrzegli pootwierane trumny. Atak poety Czechowicz stracił humor – „szedł zamyślony i zasępiony” – towarzysze postanowili więc spłatać mu figla. Konrad Bielski, poeta, prozaik i członek zespołu „
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze