„Staruch” posiedzi do wyborów

LIDER KIBICÓW LEGII STANĄŁ WCZORAJ PRZED SĄDEM

Numer 1 - 09.09.2011Sport

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Piotr Staruchowicz pozostanie za kratkami do wyborów. Sędziowie nie przyjęli poręczeń osobistych, które za „Starucha” złożyli m.in. Andrzej Gwiazda, Zbigniew Romaszewski, Krzysztof Wyszkowski i Ryszard Czarnecki. Prokuratura nie zgodziła się, by na rozprawie byli obecni dziennikarze.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście postawiła Staruchowiczowi zarzut dokonania rozboju. „Staruch” miał według policji pobić mężczyznę i zabrać mu torbę, za co grozi nawet do 12 lat więzienia. Szef kibiców Legii nie przyznaje się jednak do winy. W wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej” uznał zarzut za absurdalny, bo jego zdaniem przyczyna aresztowania była zupełnie inna. – Jeden z funkcjonariuszy, którzy się mną zajmowali – tak to określmy – powiedział wprost: „od kilku miesięcy wiedzieliśmy, że do nas trafisz”. Tylko nie powiedzieli, z jakiego paragrafu – zdradził. Na pytanie, czy aresztowanie mogło łączyć się z liderowaniem licznym antyrządowym demonstracjom, odparł: „W mojej ocenie to właściwy trop”.

Męczyli „Starucha”

Staruchowicz opowiedział też „Gazecie Polskiej”, jak został pobity w radiowozie w czasie aresztowania. – Kazano mi się położyć w samochodzie policyjnym typu van. Jeden z policjantów butami przyciskał mi głowę do podłogi, drugi bił po udach i łydkach jakimś przedmiotem



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama