Estonia chce brygady NATO

TALLIN \ Estonia czuje się zagrożona agresywną polityką prowadzoną przez Kreml. Dlatego władze w Tallinie chcą, by na terenie ich kraju NATO zwiększyło liczebność swoich wojsk. 150-osobowy kontyngent wojsk USA to zdaniem prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa zdecydowanie za mało, by zapewnić bezpieczeństwo jego rodakom i odstraszyć Rosję. W wywiadzie dla „Daily Telegraph” powiedział, że jego kraj czuje się zagrożony bliskim stacjonowaniem wojsk rosyjskich, które mogłyby dojść do estońskiej stolicy w ciągu czterech godzin. – 150 żołnierzy to nie jest dużo i dlatego sądzimy, że dalsze stacjonowanie wojsk o większej liczebności jest jedynym rozsądnym wyjściem – powiedział Ilves. Dodał, że jeśli NATO pozostawi Estonię samą sobie, to będzie to początek końca tej organizacji, gdyż
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl