Rolnicy ukarani za zielone miasteczko

PROTEST \ 17 tys. zł – to grzywna, jaką ukarał rolników warszawski Zarząd Dróg Miejskich. Za co? Za trwający od miesięcy protest przed Kancelarią Premiera. – To czysta gra polityczna, która ma na celu zastraszenie rolników – mówi nam Sławomir Izdebski, przewodniczący rolniczego OPZZ-etu. Zdaniem urzędników z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich protestujący z „zielonego miasteczka” nielegalnie blokują część pobocza Alei Ujazdowskich. Chodzi o rolników, którzy od trzech miesięcy pikietują przed Kancelarią Premiera przeciwko lekceważeniu przez rząd trudnej sytuacji na polskiej wsi. Grzywna w wysokości 17 tys. zł dotyczy jednak tylko trzech pierwszych tygodni protestów – ostateczne kary mogą wynieść łącznie ponad 70 tys. zł. Sławomir Izdebski, lider rolniczego OPZZ-etu, nie ma wątpliwości, że działania władz Warszawy są grą polityczną, która ma na celu zastraszenie rolników. – To skandal. Wszystkie organizowane przez nas protesty były przeprowadzane legalnie – mówi nam Izdebski. – W momencie gdy wójt, burmistrz czy prezydent nie wyrazi decyzji odmownej, wówczas wysyła pismo z taką informacją do policji, która zgodnie z prawem ma za zadanie zabezpieczenie, zrobienie objazdów etc. Jak rolnik mógł utrudniać czy blokować ruch na drodze, która została wcześniej wyłączona z ruchu przez policję? A jeżeli faktycznie tak było, że rolnicy blokowali jakąś drogę, to gdzie przez cały ten czas była policja, dlaczego nie reagowała wcześniej? – pyta szef rolniczego OPZZ-etu. Dodaje też, że w ostatnich dniach przeprowadzone zostały masowe przesłuchania rolników. – My nie damy się zastraszyć i będziemy się odwoływali od tej decyzji – zapewnia Sławomir Izdebski.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze