Jaruzelski na różowo

Numer 1122 - 23.05.2015Publicystyka

„TOWARZYSZ GENERAŁ” BIOGRAFIA NIEWIARYGODNA

Książka Mariusza Cieślika i Pawła Kowala „Wojciech Jaruzelski – życie paradoksalne” nie wnosi wiele nowego do wiedzy o postaci, która odcisnęła silne piętno na losach Polski. Pod wieloma względami to odwrót od faktów w kierunku peerelowskiej propagandy.

Obowiązkiem biografa jest próba dotarcia do ważnych informacji na temat opisywanego bohatera. Trzeba więc solidnie zapoznać się ze stosowną literaturą przedmiotu i udać do archiwów. Paweł Kowal (on jest głównym autorem książki) zrezygnował z tego, co określa się terminem „odmowa wiedzy”. Nie odwiedził np. kilku podstawowych archiwów wojskowych, co wypadku biografii człowieka, który niemal całe dorosłe życie chodził w mundurze, wydaje się więcej niż znaczące.
Historia bez historii
Historia opisana przez Cieślika i Kowala zawiera trudną do uwierzenia liczbę luk i charakterystycznych przeinaczeń. Jest ich tym więcej, im poważniejszą rolę odgrywał Jaruzelski w historii Polski. Pisząc o nim jako o szefie Głównego Zarządu Politycznego WP, autorzy nie tylko nie przeczytali żadnych źródeł, ale także dostępnej w tej materii literatury przedmiotu. Nic dziwnego, że nie rozumieją, czym zajmowała się ta instytucja. Informacje podawane o roli i motywacjach Jaruzelskiego w ważnych momentach politycznych (1956, 1968, 1970 r.) zawierają istotne błędy i przeinaczenia. Lata 70. to czarna dziura – trudno znaleźć podstawowe informacje na temat poglądów, zakresu obowiązków i politycznych działań generała. W latach 80. brakuje rzetelnej wiedzy o stanie wojennym, choćby kluczowym posiedzeniu rządu z 13 grudnia 1981 r., na którym Jaruzelski kazał pacyfikować ogniska społecznego oporu. To klucz do genezy tragedii w „Wujku”, którego w książce nie ma.
W archiwach są tysiące stron wypowiedzi generała, które pozwalają na rekonstrukcję jego horyzontów, wyobrażeń i języka. To dokumenty (niekiedy publikowane!) są ważniejsze niż powtarzane przez Kowala historyjki Jaruzelskiego z czasów III RP. Kłopot w tym, że te kluczowe źródła w zasadzie są autorom nieznane.
Biedny Jaruzelski
Także ich opis losów Jaruzelskiego w III RP budzi liczne wątpliwości. Można tu przeczytać na przykład, że niezaproszenie Jaruzelskiego na zaprzysiężenie prezydenta Lecha Wałęsy w grudniu 1990 r. miało charakter niskiej gry politycznej: Lech Wałęsa już na przełomie 1989 i 1990 r. zaczął krytykować rząd Mazowieckiego i opierać się na siłach kontestujących umowę Okrągłego Stołu. Dlatego na swoją inaugurację pierwszy wybrany w wyborach powszechnych polski prezydent nie mógł zaprosić żywego symbolu ugody Solidarności z komunistami (s. 338). Autorzy chyba nie rozumieją, że pierwszy posiadający demokratyczną legitymację prezydent RP miał wiele ważniejszych powodów, by nie zaprosić byłego komunistycznego dyktatora. Bo Jaruzelski miał naprawdę dużo na sumieniu, i trzeba było dokonać rzetelnego opisu bilansu jego dokonań. Autorzy woleli pójść do Kiszczaka, Kwaśniewskiego czy samego Jaruzelskiego, żeby dowiedzieć się, „jak było”. Dzięki temu ważne dla oceny Jaruzelskiego stały się nie fakty, tylko to, co o nim mają do powiedzenia jego towarzysze. Prócz tego w książce można znaleźć relacje opisanych wielokrotnie kłamców.
Autorzy opisują polityczną pustkę, w jakiej Jaruzelski znalazł się w 1990 r., pisząc: jeśli jest coś takiego jak polityczny czyściec, to właśnie w nim generał pozostawał po opuszczeniu Belwederu (s. 339). Bezkarność za liczne przestępstwa i zbrodnie, status komentatora życia politycznego, uzyskana w wątpliwych okolicznościach willa i generalska pensja za wieloletnie hańbienie polskiego munduru nie wydaje mi się sytuacją politycznie mocno dyskomfortową. A nazwanie tej sytuacji „czyśćcem” to coś więcej niż nieporozumienie.
Innym wątpliwym fragmentem książki jest twierdzenie, że osądzenie Jaruzelskiego w latach 90. było trudne ze względów formalnych, gdyż na gruncie prawnym rzecz wydawała się skomplikowana, a na początku lat dziewięćdziesiątych większość źródeł nie była jeszcze dostępna



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Gontarczyk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama