Prawda o aborcji w Jarocinie

OBRONA ŻYCIA \ Wolontariusze z Fundacji Pro-Prawo do Życia robią wszystko, by prawda o aborcji dotarła do jak najszerszego grona osób. Antyaborcyjne wystawy mogły zobaczyć tysiące uczestników rockowego festiwalu w Jarocinie. Wolontariusze ustawili się z banerami w centralnym miejscu festiwalu – na wprost wejścia na pole namiotowe. – Było to bardzo ważne dla nas miejsce. Każdy uczestnik festiwalu, który przechodził obok nas, zobaczył baner i usłyszał nagranie z megafonu – podkreśla Mateusz Rosik z wielkopolskiego oddziału Fundacji Pro-Prawo do Życia. Działacz zaznacza, że momentami atmosfera była gorąca, a nawet dochodziło do bezpośrednich gróźb pobicia i zniszczenia sprzętu. – Na samym otwarciu, jak tylko postawiliśmy banery i uruchomiłem megafon, doszło do prób rozbicia zgromadzenia. Kiedy jeden z organizatorów festiwalu spostrzegł, że wywierana na nas przez niego presja nie skutkuje, po prostu zaczął grozić pobiciem. Prowokatorami, którzy zachowywali się w agresywny sposób, zajęła się policja – relacjonuje Rosik. Wolontariusze fundacji zorganizowali łącznie trzy pikiety. Poza tematyką aborcyjną dotyczyły one też m.in. genderowej edukacji seksualnej. – Można powiedzieć, że fundacja odniosła sukces, pikietując na festiwalu, ponieważ mogliśmy wyraźnie zaznaczyć naszą obecność w miejscu, w którym nie byliśmy mile widziani – zapewne z powodu akceptacji przez tę społeczność dopuszczalności mordowania poczętych dzieci w łonach matek. Ta teza jest mocno wiarygodna, ponieważ na organizatora pikiet zostało złożone zawiadomienie na policję przez jedną z uczestniczek festiwalu, która, jak stwierdziła, w przeszłości dokonała aborcji – podsumowuje Mateusz Rosik.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl