Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kreml odpowiada rakietami na manewry NATO

Dodano: 21/08/2015 - Numer 1197 - 21.08.2015
Ministerstwo obrony FR poinformowało w środę o transporcie systemów rakietowych Iskander na południe kraju, gdzie przez miesiąc odbywać się będą ćwiczenia z udziałem ponad 9 tys. rosyjskich żołnierzy. Ponadto Kreml rozmieszcza w Arktyce elementy obrony przeciwlotniczej, odporne na trudne warunki atmosferyczne panujące w tym regionie. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Moskwy na ćwiczenia wojsk powietrznodesantowych, reprezentujących 11 krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jak informowała „Codzienna”, od 15 sierpnia do 13 września br. na poligonach w Niemczech, Bułgarii, Włoszech i Rumunii prowadzona jest operacja pod kryptonimem „Szybka odpowiedź 2015”. Bierze w niej udział ok. 5 tys. żołnierzy NATO. Podczas manewrów żołnierze przećwiczą m.in. zrzuty uzbrojenia, przejęcie ładunków wojskowych oraz skoki ze spadochronem. Zdaniem ekspertów, rozpoczęte w ub. tygodniu NATO-wskie manewry są największymi od czasu zakończenia zimnej wojny, czyli od 1991 r. W środę rosyjskie ministerstwo obrony narodowej poinformowało, że na poligony w Południowym Okręgu Wojskowym FR transportowane są lądowe pociski rakietowe typu Iskander. Ponadto ok. 9 tys. żołnierzy rozpoczęło marsz w kierunku poligonu Kapustin Jar, położonego w obwodzie astrachańskim. – Przez miesiąc wojskowi przećwiczą tam m.in. bojowe odpalanie rakiet w kierunku różnych celów naziemnych i potencjalnych przeciwników – głosi komunikat rosyjskiego MON u, opublikowany na stronie agencji prasowej Interfax. Systemy rakietowe Iskander zamontowane są na mobilnych platformach. Zasięg ich działania obejmuje od 50 do nawet 500 km. Warto przypomnieć, że część systemów rakietowych rozmieszczona jest w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim. Do 2018 r. Moskwa zamierza jeszcze bardziej uzbroić ten obszar w tego typu broń. W razie wybuchu ewentualnego konfliktu w zasięgu Iskanderów znalazłaby się nie tylko połowa terenów naszego kraju, ale także część Białorusi, Lit­wy, Łotwy oraz Szwecji. Wiadomo również, że to nie koniec zbrojeń Rosji. Jak poinformował Business Insider, powołujący się na sierpniowy raport analityków z amerykańskiego Biura Zagranicznych Badań Wojskowych Pentagonu (FMSO), rosyjskie wojska rozmieszczają w Arktyce, m.in. niedaleko USA i Norwegii, dywizjony przeciwlotnicze krótkiego i dalekiego zasięgu typu Pancyr S-1. Zdaniem FMSO, broń jest odporna na trudne warunki atmosferyczne i bez przeszkód może być używana nawet w temperaturze -50 stopni Celsjusza. Wcześniej Rosja informowała, że w Arktyce zbuduje i zmodernizuje m.in. 13 lotnisk wojskowych oraz 10 stacji radarowych. Tymczasem władze Ukrainy robią, co mogą, by przeciwstawić się rosyjskiej agresji w Donbasie. W graniczących z Rosją obwodach czernihowskim oraz charkowskim trwa budowa tzw. europejskiego wału, czyli systemu umocnień, rowów i fortyfikacji, które mają utrudnić Rosji przerzucanie na Ukrainę broni i sprzętu dla swoich najemników. – Do tej pory udało się wykopać 180 rowów przeciwczołgowych, zbudowano ponad 540 km fortyfikacji oraz 39 km ogrodzenia z drutu kolczastego – powiedział Wasyl Serwatiuk, wiceszef ukraińskiej Państwowej Straży Granicznej. Dodał, że ogólny koszt budowy umocnień na granicy z Rosją wyniesie ponad 4 miliardy hrywien. – Budujemy europejski wał, by zapewnić bezpieczeństwo naszym obywatelom i całkowicie odciąć się od agresora, jakim jest Rosja – stwierdził w środę podczas narady wojskowej premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze