Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Podzielone Zjednoczone Lewice

Dodano: 21/08/2015 - Numer 1197 - 21.08.2015
koalicje \ Zjednoczona Lewica, tworzona przez SdPL, Wolność i Równość oraz Polską Lewicę składa zażalenie do PKW w związku z zarejestrowaniem komitetu „Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni”. – To już nawet nie jest Monty Python, to jest Benny Hill – stwierdza politolog dr hab. Rafał Chwedoruk. W zeszłym tygodniu szefa SLD Leszka Millera i innych liderów koalicji wyborczej, która wystawia wspólną listę do Sejmu, spotkała przykra niespodzianka – zanim zdążyli zarejestrować Komitet Wyborczy „Zjednoczona Lewica”, komitet pod tą samą nazwą zarejestrowała koalicja mniejszych ugrupowań lewicowych, w tym m.in. SdPL, Wolności i Równości oraz Polskiej Lewicy. Ostatecznie PKW zarejestrowała oba komitety, przy czym ten, w którego skład wchodzi m.in. SLD, został zarejestrowany jako „Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni”. Teraz media obiegła informacja, że Zjednoczona Lewica (ta bez Millera) wnosi zażalenie do PKW, domagając się anulowania rejestracji komitetu z Millerem. Jej pełnomocnik Piotr Musiał powołuje się na Kodeks Wyborczy oraz ustawę o języku polskim. Jego zdaniem rejestracja nie spełnia wymogu »wyraźnego odróżniania się od nazw i skrótów innych komitetów wyborczych«” – pisze Fakt.pl. Co na to komitet Millera i Palikota? – Przedstawiciele tej drugiej Zjednoczonej Lewicy mają prawo protestować, ale przypominam, że zdarzało się już, że w wyborach startowały dwa komitety o podobnych nazwach. Dlatego mam nadzieję, że PKW zażalenie oddali – mówi poseł SLD Leszek Aleksandrzak. Dodaje, że o tym, iż Miller, Palikot i reszta zamierzali iść do wyborów jako Zjednoczona Lewica, było wiadomo – informacja o nazwie pojawiła się w mediach. – A ponadto dwie z tych partii, które tworzą tę drugą Zjednoczoną Lewicę, uczestniczyły w rozmowach z OPZZ i wiedziały, jaka będzie nasza nazwa. Myślę więc, że to sabotaż – wyjaśnia polityk. Dr hab. Rafał Chwedoruk uważa, że to, co dzieje się obecnie, to rachunek, jaki rzeczywistość wystawiła SLD za to, że nigdy nie potrafił postawić między sobą a PO takiego „chińskiego muru”, jaki stanął między SLD a PiS em. – Owszem PiS i SLD czasem głosują podobnie, ale kategorycznie mówią, że koalicji nie będzie. Tymczasem SLD krytykuje PO, jednak tak twardych zapewnień nie słyszałem – dodaje. Wyjaśnia, że działacze, którzy skłócą się z lewicą Millera, sądzą, że mogą liczyć na wdzięczność ze strony PO. – Taki manewr udał się przecież Bartoszowi Arłukowiczowi – przypomina. mm
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze