Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Czarny poniedziałek na giełdach

Dodano: 25/08/2015 - Numer 1200 - 25.08.2015
KRYZYS \ Największy od ośmiu lat krach na giełdzie w Szanghaju – tamtejszy główny indeks stracił w poniedziałek aż 8,5 proc. – spowodował gwałtowne spadki akcji w Azji i Europie. Panika nie ominęła też Warszawy. Wczoraj na Giełdzie Papierów Wartościowych najbardziej traciły Bogdanka i KGHM. Po wczorajszym otwarciu giełdy w Warszawie doszło do ostrej wyprzedaży akcji. Na początku sesji indeks WIG20 spadł o 3 proc. do poziomu nienotowanego od lipca 2012 r. Najbardziej taniały akcje Bogdanki – w pewnym momencie o blisko 30 proc., a także KGHM u – o niespełna 7 proc. W pierwszym wypadku decydujący wpływ na spadki miał oficjalny komunikat Bogdanki, że jeden z jej najważniejszych klientów, energetyczny koncern Enea, wypowiedział jej długoterminową umowę na dostawy węgla, wartą 5 mld zł. Przecena akcji KGHM u była jednak ściśle związana z sytuacją w Chinach, bowiem w ślad za załamaniem szanghajskiego indeksu SSE Composite na azjatyckich rynkach surowców znów spadły ceny, głównie miedzi, ropy i aluminium. Obecnie papiery miedziowego kombinatu są najtańsze od sześciu lat. Na GPW sporo traciły wczoraj na wartości także inne spółki, m.in. CD Projekt, Ciech i Orange. Fala spadków dotarła wczoraj także do zachodniej Europy. W Lizbonie główny indeks stracił 4,4 proc., w Mediolanie – 3,7 proc., we Frankfurcie – 3,4 proc., w Paryżu – 3 proc., a w Londynie – 2,8 proc. To już czwarta z kolei sesja mocnych wyprzedaży na europejskich parkietach. Największe spadki odnotowano na giełdach azjatyckich – jak wspomnieliśmy, w Szanghaju wyniosły 8,5 proc., na Filipinach ok. 7 proc., a w Hongkongu 4,7 proc. – Dzisiaj każdy pozbywa się akcji. Mamy panikę. Nie ma racjonalnych wyborów ani racjonalnych reakcji inwestorów. Trudno spodziewać się jakiegoś odbicia – komentował Michael Woi­schneck, ekonomista Lampe Asset Management GmbH. Eksperci twierdzą, że powodem wczorajszego załamania na giełdzie w Szanghaju była decyzja chińskich władz, by nie ciąć stóp procentowych, na co czekali inwestorzy. Mocne spadki na chińskim parkiecie miały miejsce na początku lipca, ale po interwencji chińskiego rządu, który powołał m.in. specjalny fundusz, który miał skupować sprzedawane akcje, rynek trochę się uspokoił. Do kolejnych wstrząsów doszło pod koniec ubiegłego tygodnia, kiedy okazało się, że indeks PMI, czyli wskaźnik aktywności finansowej dla przemysłu, spadł w Chinach do poziomu najniższego od ponad sześciu lat. Analitycy podkreślają, że chińska giełda jest bardziej rozchwiana niż inne z uwagi na specyfikę tamtejszego rynku. Obecnie na giełdzie w Szanghaju gra ponad 100 mln Chińczyków. Ci drobni inwestorzy, korzystając z hossy, ulokowali na parkiecie swoje oszczędności w nadziei, że je pomnożą i zostaną milionerami. Na najmniejsze zawirowania reagują nerwowo, oczywiście z obawy o swoje pieniądze, a to prosta droga do paniki. Doszło do niej właśnie wczoraj, co odbiło się czkawką na świecie. (maro, Onet.pl, Money.pl)
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze