Wojna walutowa – kolejne starcie

Dodano: 29/08/2015 - Numer 1204 - 29.08.2015

Dewaluacja juana, którą wieszczyliśmy od początku roku, przyspieszyła ucieczkę kapitału z rynków wschodzących. Skala odpływu jest olbrzymia – dwukrotnie silniejsza niż w czasie kryzysu 2008–2009. Przywiązanie do dolara i zgoda na osłabienie aktywności gospodarczej w Chinach wiązało się z dążeniem do uznania juana za walutę rezerwową MFW. Włączeniu do ekskluzywnego klubu, obejmującego dolara, euro, jena i funta, sprzeciwiły się jednak Stany Zjednoczone. Dla Chin byłoby to ważne – dominują wszak na świecie, gdy chodzi o produkcję i rezerwy walutowe, a mają skromny udział w finansach globalnych – juan jest używany jedynie w 1,7 proc. operacji w skali globalnej. Dlatego nawet nieznaczne zwiększenie jego udziału oznaczałoby możliwość miliardowych emisji. Inwestycje w rezerwy dewizowe na
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze