Bez przełomu

PRZEZ PONAD GODZINĘ KIBICE BEZSKUTECZNIE PRZEKONYWALI PREMIERA DO SWOICH RACJI

Numer 16 - 27.09.2011Sport

Tego człowieka przekonać nie sposób. Donald Tusk spotkał się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców i pomimo rzeczowych argumentów przygotowanych przez OZSK obie strony pozostały przy swoich stanowiskach. – Nie trafili do mnie ze swoimi argumentami – mówi premier.

Podczas trwającego ponad półtorej godziny spotkania Tusk tłumaczył, że raz na zawsze chce wygonić bandytów ze stadionów. – Przecież oczekiwania obu stron są takie same – chcemy, żeby mecze przebiegały w bezpiecznej atmosferze. Pokazaliśmy premierowi, że nie jesteśmy bandą bezmózgich łysoli. Szkoda, że przyszło nam rozmawiać w czasie trwania kampanii wyborczej – ubolewa Przemysław Pucek, przedstawiciel „Wiary Lecha” i członek poznańskiej PO. Obecność Pucka miała pomóc w nawiązaniu lepszych relacji z premierem, ale nie na wiele się zdała.

Na spotkanie z Tuskiem przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców przygotowali długą listę represji, jakie wobec nich stosują: policja, kluby piłkarskie oraz sądy. Wśród nich znalazły się m.in. grzywny za antyrządowe hasła, zrywanie przez ochronę patriotycznych napisów wywieszanych na trybunach czy bezsensowne nakładanie przez kluby zakazów stadionowych. – To ewenement na skalę światową. Klubowy zakaz stadionowy jest sprzeczny z podstawowymi zasadami poszanowania prawa – oburza się rzecznik praw kibica Przemysław Wipler. Premiera to nie wzruszyło. – Rolą państwa jest dbanie o bezpieczeństwo obywateli



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się