Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jeszcze cztery!

Dodano: 18/09/2015 - Numer 1221 - 18.09.2015
Bartosz Kurek zdobył przeciwko Egiptowi 14 punktów | fot. FIVB
Bartosz Kurek zdobył przeciwko Egiptowi 14 punktów | fot. FIVB
PIŁKA SIATKOWA \ KOLEJNA WYGRANA BIAŁO-CZERWONYCH Siedem meczów i siedem wygranych – oto bilans naszej kadry w Pucharze Świata rozgrywanym w Japonii. Wczoraj ekipa Stephane’a Antigi triumfowała po raz kolejny. Tym razem Polacy bez większych problemów pokonali Egipt 3:0 (25:20, 25:23, 25:18). To miało być jedno z najłatwiejszych spotkań biało-czerwonych podczas japońskiego turnieju. Mistrzowie Afryki zbierają łomot, od kogo popadnie, do tej pory przegrali wszystkie mecze i razem z Tunezją na dobre okopali się na dole tabeli. Antiga ani myślał lekceważyć rywali i przeciwko Egipcjanom wystawił najmocniejszy skład. To była świetna decyzja szkoleniowca, bo rywale wysoko zawiesili nam poprzeczkę. Mecz zaczęliśmy ospale, ale szybka reakcja trenera postawiła naszych do pionu. W pierwszym secie przy stanie 2:5 Francuz wziął czas i powiedział do chłopaków: „Panowie, do roboty, już zaczęliśmy mecz”. Poskutkowało. Szybko odrobiliśmy straty i wyszliśmy na prowadzenie 11:10. Resztę seta mieliśmy już pod kontrolą i wygraliśmy różnicą pięciu punktów. Najwięcej emocji dostarczyła nam druga partia. Kiedy wydawało się, że set zakończy się spokojną wygraną Polaków, znów zaczęło szwankować przyjęcie i Egipcjanie doprowadzili do remisu 23:23. Skończyło się na strachu. Rywale byli tak wystraszeni nadarzającą się okazją, że popełnili dwa proste błędy i drugą partię też zapisaliśmy na swoją korzyść. Trzeci set był już formalnością. Prowadziliśmy grę od samego początku. Przy wysokim prowadzeniu Antiga dał nawet odetchnąć najlepszym naszym zawodnikom. Nie miało to wpływu na wynik. Mecz skończyliśmy w 84 minuty i odnieśliśmy siódme zwycięstwo w turnieju. O naszej klasie najlepiej świadczy fakt, że pomimo porażki 0:3 Egipcjanie byli bardzo zadowoleni ze… swojej gry. – Wiedzieliśmy, że Polacy to bardzo silny zespół, ale jestem dumny ze swoich zawodników. Zagrali dobrze, zwłaszcza serwisem. Gratuluję rywalom, bo byli lepsi od nas. Mają bardzo dobrze ułożony blok i obronę, a dodatkowo silnie zagrywają – ocenił szkoleniowiec mistrzów Afryki Nehad Shehata. Największe brawa za czwartkową wiktorię należą się Bartoszowi Kurkowi. Nasz atakujący zdobył czternaście „oczek” i w rankingu najlepiej punktujących w Pucharze Świata zajmuje czwarte miejsce. Atakujący Asseco Resovii wygrał korespondencyjny pojedynek z Ahmedem Abdelhayem, najskuteczniejszym zawodnikiem imprezy. Egipcjanin przeciwko Polakom zdobył trzynaście punktów. Brawa należą się też Michałowi Kubiakowi. Przyjmujący biało-czerwonych zapisał na swoim koncie dwanaście oczek. Skuteczny był zwłaszcza w trzecim secie. To głównie dzięki jego atakom Polacy szybko odjechali rywalom na bezpieczny dystans. – Zrobiliśmy, co do nas należało. Chcieliśmy wygrać 3:0 i tak się stało. To kolejny za nami mecz w tym turnieju. Zostały cztery mecze, które też chcemy wygrać – powiedział po meczu. Równie wyważony w słowach był Antiga. – Może to normalne wygrać z Egiptem 3:0, ale to drużyna, która naprawdę dobrze serwuje i atakuje. Jak wychodzą im te dwa elementy, to potrafią być bardzo groźni. Dlatego właśnie podeszliśmy do tego spotkania bardzo poważnie. Zależało nam na zwycięstwie 3:0. W końcówce mogłem pozwolić sobie na kilka zmian, dzięki czemu nie straciliśmy zbyt wiele energii na kolejny mecz. To był perfekcyjny scenariusz przed piątkiem – przyznał szkoleniowiec. Zmagania o Puchar Świata wchodzą w decydująca fazę. Dziś o godzinie 12.10 zmierzymy się z Australią. Później czekają nas decydujące mecze ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią i Włochami. Oprócz prestiżu Polacy walczą w Japonii o przepustki na igrzyska olimpijskie do Rio de Janeiro. Kwalifikację uzyskają dwie najlepsze drużyny. Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej
Fabian Drzyzga po raz kolejny świetnie wywiązał się z roli rozgrywającego | fot. FIVB
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze