Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Remis wyrwany w ostatnich sekundach

Dodano: 21/09/2015 - Numer 1223 - 21.09.2015
fot.Marcin Bednarski/PAP
fot.Marcin Bednarski/PAP
PIŁKA RĘCZNA \ ORLEN WISŁA PŁOCK ZREMISOWAŁA 27:27 Z MVM VESZPRÉM – JEDNĄ Z NAJSILNIEJSZYCH DRUŻYN EUROPY ORLEN Wisła Płock dokonała niemożliwego. Szczypiorniści wicemistrza Polski zremisowali 27:27 (11:13) z jedną z najlepszych drużyn świata MVM Veszprém w meczu 1. kolejki grupy A Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Artur Szczepanik Mogłoby się wydawać, że ORLEN Wisła terminarz zmagań w Lidze Mistrzów ma najgorszy z możliwych. W pierwszym meczu płocki zespół mierzył się ze światowymi gigantami z Veszprém. Wicemistrzowie Polski pokazali jednak w końcówce sobotniego meczu, że są w stanie nawiązać walkę z każdym, nawet najlepszym przeciwnikiem. Ekipa z Węgier prowadziła 26:22 i szykowała się już do świętowania sukcesu. ORLEN Wisła nie zamierzała się jednak poddawać i po bramce Dmitrija Żytnikowa wywalczyła remis 27:27 dosłownie kilka sekund przed końcem meczu. – Bardzo ciężko jest mi powiedzieć cokolwiek po takim meczu, to dla nas trudny moment – wydusił z siebie zaraz po spotkaniu zszokowany bramkarz MVM Veszprém Roland Mikler. Nie tylko on przeżywał trudny moment. Węgrzy są kandydatami do awansu do Final Four Champions League i wyniki takie jak w Płocku nie powinny im się zdarzać. Goście szybko doprowadzili do wyniku 3:1, chwilę później prowadzili już 5:2. Jedyny trudny moment w całym spotkaniu przeżywali przy stanie 8:8. W drugiej połowie gospodarze przegrywali cały czas, aż przyszła 55. min... Węgrzy prowadzili 26:22, potem dwa gole zdobył Tiago Rocha, jednego dołożył Żytnikow i 70 sek. przed końcem pojedynku ORLEN Wisła przegrywała tylko 25:26. Carlos Ortega wziął czas, po którym w 60. min Momir Ilić rzucił kolejną bramkę dla Veszprém i wydawało się, że goście wyjadą z Polski z kompletem punktów. Ostatnia minuta spotkania była jednak niesamowita w wykonaniu piłkarzy ORLEN Wisły. 45 sek. przed końcowym gwizdkiem po raz dziewiąty gola zdobył bezbłędny w meczu Rocha, a kropkę nad „i” postawił Żytnikow, który 15 sek. przed końcem doprowadził do remisu. – Gratuluję Wiśle wyniku, który udało im się wyciągnąć w końcówce spotkania – powiedział Carlos Ortega, trener MVM Veszprém. – ORLEN Arena to trudny teren, bo kibice potrafią poderwać swoją drużynę do walki w ciężkich sytuacjach. My kontrolowaliśmy spotkanie do 55. min. Graliśmy dobrze w każdej formacji, ale potem coś się stało, zaczęliśmy popełniać błędy. Kosztowało nas to stratę punktów – przyznał Ortega. W dużo lepszym humorze był po meczu szkoleniowiec Wisły Manolo Cadenas. – Gdyby Veszprém grało tak, jak do 55. min, to prawdopodobnie spokojnie doprowadziliby zwycięstwo do końca spotkania. Na szczęście stracili kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, a moi zawodnicy uwierzyli, że można powalczyć i dzięki wsparciu z trybun doprowadzili do wyrównania. Tymi pięcioma minutami gry udowodniliśmy, że zasłużenie jesteśmy w Lidze Mistrzów – stwierdził. Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z SPR Wisła Płock
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze