Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jeszcze tylko krok

Dodano: 23/09/2015 - Numer 1225 - 23.09.2015
fot.FIVB
fot.FIVB
Nie ma silnych na biało-czerwonych! Wczoraj Polacy odnieśli kolejny triumf, tym razem ogrywając Japonię. Drużyna Stephane’a Antigi wygrała w czterech setach (24:26, 27:25, 25:21, 25:19). Żeby zakwalifikować się na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie, musimy jeszcze wygrać dwa sety w meczu z Włochami. Biało-czerwoni byli murowanym faworytem w meczu z gospodarzami turnieju. Z 29 meczów na wielkich imprezach wygraliśmy z nimi 23 razy. Z drużyną występującą przed własnymi kibicami zawsze gra się trudno i ta teoria potwierdziła się na wczorajszym spotkaniu. Świadkami bardzo zaciętej walki byliśmy w dwóch pierwszych setach, które rozstrzygnęła dopiero gra na przewagi. W pierwszej odsłonie meczu nie do zatrzymania byli Kunihiro Shimizu i Yuki Ishikawa. Rywale mieli aż 73-proc. skuteczność w ataku i świetnie bronili. A jeśli dodamy do tego słabszą postawę Bartosza Kurka, to pierwszy set padł łupem gospodarzy, którzy wygrali 26:24. Równie zaciętą końcówkę mieliśmy w drugiej partii, ale tym razem z happy endem dla Polaków. Biało-czerwoni mieli kilka piłek setowych, ostatecznie dzięki sprytnemu zagraniu Rafała Buszka wygraliśmy do 25. Następne dwie partie to już prowadzenie gry przez Polaków. W trzecim secie tylko na chwilę Japończycy zbliżyli się do naszych, ale dzięki świetnej postawie bloku i coraz skuteczniejszemu Kurkowi trzeci set skończył się wynikiem 25:21. Ostatnia, czwarta partia to już absolutna dominacja biało-czerwonych i triumf do 19. Spotkanie, które trwało 2 godziny i 13 minut zakończyło się naszą wygraną 3:1. Najskuteczniejszym zawodnikiem w polskim zespole był po raz kolejny Bartosz Kurek (18 pkt). W rankingu najlepiej punktujących turnieju nasz atakujący nadal zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 169 pkt. Za wczorajszy występ należy pochwalić też Piotra Nowakowskiego i Mateusza Mikę, którzy zdobyli po 12 pkt. Warto też dodać, że mecz z trybun tokijskiej hali oglądało aż 12 tys. kibiców. To rekord tych rozgrywek Pucharu Świata. Wśród nich była Agnieszka Radwańska, która przebywa w stolicy Japonii w związku z turniejem WTA. To była dziesiąta wygrana Polaków w Japonii. By zapewnić sobie awans do przyszłorocznych igrzysk w Rio de Janeiro, mistrzowie świata będą musieli wygrać z Włochami jeszcze dwa sety. Artykuł powstał przy współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze