Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Warszawa pamięta o „Ince”

Dodano: 05/10/2015 - Numer 1235 - 05.10.2015
 Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
HISTORIA \ W sobotę odsłonięto pierwszy w stolicy pomnik Danuty „Inki” Siedzikówny, bohaterskiej sanitariuszki V Brygady Wileńskiej AK. Aresztowana i torturowana przez komunistycznych oprawców w gdańskim więzieniu nie wydała swoich współtowarzyszy, za co skazano ją na śmierć. 28 sierpnia obchodziliśmy 69. rocznicę jej śmierci. Pomnik Danuty „Inki” Siedzikówny stanął na terenie kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika oraz Katolickiego Zespołu Edukacyjnego im. ks. Piotra Skargi na warszawskiej Woli. Sobotnie uroczystości zgromadziły tłum warszawiaków, którzy chcieli oddać hołd bohaterce, zamordowanej przez komunistów, zanim ukończyła 18 lat. Odsłonięcia popiersia dokonała jej siostrzenica – Danuta Ciesielska. Podczas uroczystości dr Barbara Fedyszak-Radziejowska odczytała okolicznościowy list prezydenta Andrzeja Dudy. „Ogromnie się cieszę, że ta dzielna sanitariuszka V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej zostanie dzisiaj godnie upamiętniona w stolicy Rzeczypospolitej. Uważam, że nasz naród ma obowiązek czcić niezłomnych bohaterów powstania antykomunistycznego” – napisał prezydent. – Pochylamy głowy przed tą niespełna osiemnastoletnią dziewczyną, która Ojczyznę i przyjaciół, z którymi walczyła o wolną Polskę, ukochała bardziej niż swoje życie. Tę przepełnioną pięknymi ideałami młodą dziewczynę chcemy postawić jako wzór do naśladowania – mówił z kolei ks. Sylwester Jeż, dyrektor Katolickiego Zespołu Edukacyjnego im. ks. Piotra Skargi w Warszawie. Danuta „Inka” Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie koło Narewki. Była zasłużoną sanitariuszką V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Przysięgę AK „Inka” złożyła, mając zaledwie 15 lat. W 1946 r. została aresztowana i osadzona w gdańskim więzieniu. Komunistycznym oprawcom nie udało się jej złamać – sanitariuszka nie wydała swoich współtowarzyszy. Za swoją odwagę poniosła najwyższą możliwą karę – śmierć. Wyrokiem sądu 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 została zamordowana strzałem w głowę przez dowódcę plutonu egzekucyjnego KBW. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy się nie powiodła – żaden nie chciał zabić dziewczyny. W słynnym grypsie z więzienia „Inka” pisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. We wrześniu ub.r. zespół badaczy z Instytutu Pamięci Narodowej pod przewodnictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka odnalazł w Gdańsku szczątki Danuty Siedzikówny.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze