Bierta, co chceta

Zadziwiające, że ci wszyscy nadzwyczaj dociekliwi dziennikarze III RP z takim zacięciem tropiący każdą – państwo wybaczą sformułowanie – duperelę dotyczącą PiS u, w ogóle nie interesują się największym kryminalnym obciachem, jaki widziano w Pałacu Prezydenckim i Belwederze razem wziętych. Zadziwiające, że te wszystkie Lisy, Olejniki i Kuźniary nie wznoszą okrzyków oburzenia, że przez dwa tygodnie od ujawnienia, iż ukradziona „Gęsiarka” została sprzedana na aukcji, policja nawet nie zapytała szefa domu aukcyjnego, kto wystawił obraz na sprzedaż. Ciekawe, że ci medialni funkcjonariusze nie wzięli w krzyżowe ognie pytań człowieka, który ponosi odpowiedzialność za to, iż siedziba głowy państwa traktowana była jak prywatny folwark, a drogocenne dzieła – jak rzeźba z pozłacanego brązu – ginęły nawet z apartamentu zajmowanego przez szefa gabinetu prezydenta Komorowskiego. Ale uspokajam – starania mainstreamu, by zamilczeć sprawę, idą na marne. Żenująca historia z „Gęsiarką” i innymi dziełami sztuki, które podwędzono z kancelarii Bronisława Komorowskiego, na zawsze będzie ilustrowała styl odchodzącego prezydenta, styl, do którego jak ulał pasuje przerobione hasło Owsiaka: „bierta, co chceta”.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze