Mit centrum

Dodano: 14/10/2015 - Numer 1243 - 14.10.2015
Aleksander Ścios pisze o kombinacji medialnej wokół Antoniego Macierewicza, w której kluczowy udział mieli również przedstawiciele mediów prawicowych. Warto czytać i warto rozpowszechniać ten tekst, bo opisuje gen samozagłady, którym nie jest wcale imputowany konserwatystom w Polsce pęd do ostrej retoryki. Gen samozagłady tkwi w naiwnym przeświadczeniu, że „nasi” agenci, byli TeWu, zawodowi zdrajcy czy inne szemrane postaci mogą „otworzyć PiS na centrum”. Nie, nie mogą. Wartość PiS-u jako partii politycznej polega właśnie na tym, że w kwestiach podstawowych, związanych z racją stanu, zwalczaniem infiltracji i inwigilacji polskiego aparatu państwowego nie idzie na skróty i kompromisy. Już raz Polska zapłaciła klasyczną siatką wywiadowczą zainstalowaną na 40. piętrze hotelu Mariott, w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, w Komendzie Głównej Policji, Ministerstwie Rolnictwa i tajemniczym gabinecie „lekarskim” w Gdyni za taką postawę. Wówczas skończyło się obaleniem rządu, a w perspektywie również Smoleńskiem. Popełnimy raz jeszcze te same błędy? Wierzę, że nie popełnimy.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze