Długie ręce Rosji

ZAMACH W TURCJI

Trójkę czeczeńskich emigrantów w Stambule zabił rosyjski agent. Trzej Czeczeni zostali zamordowani, gdy wyszli na ulicę po zakończeniu tradycyjnych piątkowych modlitw. Z czarnego samochodu oddano 11 strzałów z pistoletu z tłumikiem, po czym auto natychmiast odjechało. Zabici Czeczeni byli ścigani przez Rosjan w związku z zamachem bombowym na moskiewskim lotnisku Domodiedowo w styczniu br. Kilka dni po zabójstwie turecka policja namierzyła hotel, w którym mieszkał zamachowiec. Uciekł w ostatniej chwili. Nie zdążył zabrać broni i paszportu. Dokument należy do obywatela Rosji, 55-letniego Aleksandra Żarkowa (nazwisko fałszywe). Z wbitych pieczątek wynika, że wjechał do Turcji dwa tygodnie przed zamachem. Co więcej, mężczyzna z tym paszportem był w Turcji także w 2009 r. – gdy zastrzelono w
73%
pozostało do przeczytania: 27%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze