Opór materii

FELIETON \ REAKCJA NA LIBERALNO-LEWICOWĄ OPRESJĘ

Numer 1265 - 09.11.2015Publicystyka

Można było się spodziewać, że po zwycięstwie PiS u w wyborach parlamentarnych rozpocznie się koncert niechętnych, krytycznych opinii i komentarzy w europejskich mediach zdominowanych przez lewicę i liberałów. Jak donosiła opiniotwórcza niemiecka „Suddeutsche Zeitung”, zwycięstwo wyborcze Jarosława Kaczyńskiego jest kolejnym przykładem powrotu nacjonalizmu i populizmu w Europie. Najczęstsze określenia związane z PiS em, używane jako niepodlegające dyskusji „obiektywne” formuły, to ksenofobia, nacjonalizm i demagogia.
Głębsze analizy przyczyn budzenia się narodowych i konserwatywnych tendencji są niepotrzebne, gdy magiczne zaklęcia wyjaśniają bieg rzeczy. To zrozumiałe, że zwłaszcza Niemcom nie na rękę jest zmiana władzy w Warszawie i nowy kurs w polskiej polityce, którego celem jest upodmiotowienie polskiego społeczeństwa, wyzbywającego się kompleksów wobec mitycznego Zachodu.
Alienacja mandarynów
Przez całe lata lewicowym publicystom przez gardło nie mogło przejść słowo „naród”, jakby słowo to było zaklęciem, strasznym i przeklętym. A to był znak braku ich suwerenności umysłowej. Lewicowi i liberalni intelektualiści obsadzali się w roli mędrców, którzy wiedzą lepiej, i uprawiali „pedagogikę wstydu”, która przez lata była sprawnym narzędziem nieformalnej kontroli społeczeństwa, któremu należało wybić z głowy, że może zacząć kiedyś myśleć o sobie jako o narodzie. Odbierali oni takie impulsy z zagranicy, pełni kompleksów wobec swoich niemieckich czy francuskich kolegów. Namaszczani w Nowym Jorku czy Paryżu, uroili sobie, że ich zadaniem jest niesienie kaganka cywilizacji tam, gdzie tej cywilizacji ponoć nie ma. I nigdy do głowy im nie przyszło, że to raczej kaganiec. Traktowali i traktują Polaków, którzy nie podzielają ich kosmopolitycznych obsesji, jako tubylców. Nie zauważyli, że ten tubylec bywa przeważnie od nich mądrzejszy. Ale im większy opór materii społecznej, która nie poddaje się prostej obróbce, tym gorzej dla tej materii.
Zdrowy rozsądek Polaków
Tym, co budowało taką wyższościową strategię elit wobec polskich tubylców, było przekonanie o konieczności przewodzenia w cywilizacyjnej misji: modernizacji polskiego społeczeństwa. Zresztą nie jest to nowy motyw. Lewica jest konsekwentna. Jej modernizacyjna obsesja jest efektem zarówno bałwochwalczego kultu postępu, jak i nienawiści do polskości, co jest aberracją niespotykaną chyba w skali świata. Przypomnę cytowane często wyznanie filozofa Tadeusza Krońskiego, z czasów stalinowskich, które dobrze obrazuje nastawienie rewolucyjnej lewicy: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”.
To przekonanie, że „my jedynie wiemy, co to »racjonalne myślenie«”, pozostało. Ale za tym stoi zawsze zależność od obcych ośrodków wpływu i opinii, kiedyś marksizmu leninizmu, dzisiaj postmodernizmu i Brukseli. A modernizacji nie dokonuje się przez przeniesienie doświadczeń z innych kręgów kulturowych. Popierający dzisiaj bezkrytycznie europejską narrację nie mają pojęcia, że takie działanie to postmodernizacja



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama