Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Ludowcy bez chłopa

POLITYKA \ PSL broni stołków

Numer 1265 - 09.11.2015Polska

Nie ma nic wspólnego z polską wsią. Z wykształcenia jest lekarzem. Z zawodu politykiem – tak w skrócie można opisać nowego lidera PSL u Władysława Kosiniaka-Kamysza. Minister pracy i polityki społecznej otrzymał zdecydowaną większość głosów podczas sobotniej Rady Naczelnej. – Dziś stajemy przed wyzwaniem utworzenia formacji, która szanuje tradycję, pamięta o historii, ale idzie do przodu i otwiera się na różne środowiska – mówił w sobotę Władysław Kosiniak-Kamysz.
Choć nowy prezes PSL u sam przyznał, że nie ma nic wspólnego z wsią, to stworzył dziwną formułę, by uzasadnić wybór na przewodniczącego partii chłopskiej. – Podstawą jest wywodzenie się z historii tradycji ruchu ludowego. Wywodzenie się ze wsi. Ja na tej wsi się nie urodziłem. Nie mieszkałem. Ale nigdy z tej wsi się nie wyprowadziłem. Bo to jest podstawa i to jest fundament – tłumaczył bełkotliwie Kosiniak-Kamysz.
W tygodniu przed wyborami pojawiało się wiele spekulacji co do nowego szefa ludowców. Dziennikarze wraz z posłem Piotrem Zgorzelskim twierdzili, że głównym kandydatem został marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Jak się okazało, nie wystartował nawet w wyborach. – Panowie w konsensusie doszli do wniosku, że trzeba postawić na młodość, która ma być wspierana przez doświadczenie – mówi nam Zgorzelski, główny stronnik Struzika. Rezygnacja marszałka mazowieckiego sprawiła, że już przed oficjalnym rozpoczęciem spotkania znane było nazwisko nowego lidera PSL u. Władysław Kosiniak-Kamysz miał co prawda kontrkandydata, radnego sejmiku mazowieckiego Mirosława Augustyniaka, ale otrzymał on jedynie siedem z 99 głosów.
Głosowanie poprzedziła dyskusja nad wynikiem ostatnich wyborów. – Wniosek jest jeden. Musimy odbudować zaufanie naszych wyborców – mówi nam Eugeniusz Grzeszczak. Wicemarszałek stwierdził również, że błędem było to, iż PSL na zmianę lidera nie zdecydowało się wcześniej. – Kosiniak-Kamysz mógł zostać prezesem już w czerwcu. Szkoda, że tak się nie stało – mówi nam Grzeszczak. W jego ocenie PSL powinno bliżej współpracować z samorządami. Ta współpraca ma polegać m.in.… na krytykowaniu planowanej przez PiS reformy województw. Przypomnijmy, że prawica chciałaby wydzielenia Warszawy z Mazowsza i stworzenia województwa środkowopomorskiego. Oznaczałoby to przedterminowe wybory w bastionach PSL u i zapewne utratę przez ludowców władzy.
W sobotę ludowcy na czele z nowym prezesem uderzali w wysokie tony. – Polska potrzebuje bardzo PSL u. W parlamencie. I w samorządzie, gdzie ład demokratyczny jest zagrożony. [...] Staniemy na czele ruchu społecznego, jeśli przyjdzie konieczność obrony Polski lokalnej – grzmiał Kosiniak-Kamysz.

Autor: Jacek Liziniewicz













#DziękujeMyZaOdwagę
reklama